NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Potencjał państw azjatyckich zauważony na szczycie APEC - Monika Sopala

Opinie i komentarze 9 grudnia 2011, 16:42
<p style="text-align: justify;"><strong><img class="size-medium wp-image-600 alignleft" title="Monika Sopala" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala-210x300.jpg" alt="" width="210" height="300" />Na szczycie państw APEC, Organizacji Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku, bardzo wyraźnie zaznaczył się udział prezydenta Stanów Zjednoczonych – Baracka Obamy, który domagał się przywrócenia realnego kursu chińskiej waluty oraz utworzenia strefy wolnego handlu łączącej państwa Azji i Pacyfiku, będącej jednocześnie swoistym lekarstwem na problemy gospodarcze strefy euro i kryzys finansowy na świecie. </strong></p> Po zakończeniu 19. szczytu państw APEC w Honolulu kraje członkowskie ogłosiły, jak ważną rolę w światowej gospodarce odgrywają państwa regionu Azji i Pacyfiku, których udział w ratowaniu światowej gospodarki z kryzysu jest nieunikniony. <p style="text-align: justify;"><strong>Potęga obszaru Pacyfiku</strong> Najważniejszym ustaleniem szczytu, były doniesienia o wstępnej zgodzie części państw na utworzenie strefy wolnego handlu w regionie Azji i Pacyfiku, która byłaby największym ugrupowaniem integracyjnym na świecie. Inicjatorem wspomnianego porozumienia o Partnerstwie Transpacyficznym (Trans-Pacific- Partnership – TPP) był właśnie prezydent Obama, który w swoim przemówieniu naznaczającym ramy wspomnianej współpracy gospodarczej, określił region Azji i Pacyfiku jako kluczowy w kwestii przeciwdziałania recesji w światowej gospodarce. Obecnie do TPP należą: Nowa Zelandia, Singapur, Chile i Brunei. Kolejne państwa, czyli USA, Malezja, Australia, Wietnam i Peru przyjęły wstępnie podstawowe ustalenia projektu, który wkrótce ma przyjąć również ramy prawne. Wśród kandydatów i zainteresowanych są także Japonia i być może Korea Południowa. Jeżeli doszłoby do utworzenia strefy wolnego handlu, obejmującej wyżej wymienione państwa, byłby to przypadek największej integracji gospodarczej państw na świecie, potężniejszej od Unii Europejskiej, bo stanowiłaby prawie 40 proc. światowej gospodarki.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Chiny trzymają USA w szachu</strong> Podczas szczytu prezydent Barack Obama intensywnie domagał się również od ChRL ustabilizowania kursu chińskiego juana, tak aby jego sztucznie zaniżany przez władze w Pekinie kurs nie generował kolejnych strat dla amerykańskiej gospodarki. Niski kurs chińskiej waluty niekorzystnie wpływa na amerykański eksport i rynek pracy. Według oceny ekonomistów juan jest zaniżony nawet o 25 proc., co jednocześnie powoduje zaniżony koszt importu towarów z Chin z jednej strony i wzrost stawek eksportu do Chin z drugiej. Pekin na apel prezydenta Obamy zareagował z dystansem, twierdząc, że zmiana kursu juana i tak nie rozwiąże problemów gospodarczych USA oraz świata. Dziś ChRL posiada największe na świecie rezerwy walutowe i jest jednocześnie największym kredytodawcą USA.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Dalsza liberalizacja handlu</strong> Do pomysłu utworzenia wspólnej strefy wolnego handlu w regionie sceptycznie odniosły się przede wszystkim Chiny, które upatrują w tym chęć zwiększenia wpływów USA w Azji. Choć w deklaracji końcowej państwa uczestniczące zobligowały się do dalszej liberalizacji handlu, to uczestnictwo niektórych członków szczytu w projekcie pozostaje pod dużym znakiem zapytania. Szczególnie niepewne wydaje się być podejście takich państw jak Japonia, która zadeklarowała chęć przystąpienia do dalszych rozmów odnośnie strefy, ale dość niechętnie odnosi się do kwestii otwarcia granic w celach handlowych. Obamie zależy na powodzeniu pomysłu, gdyż będzie to intensywny bodziec pobudzający amerykańską gospodarkę, który w efekcie przyczyni się do tworzenia nowych miejsc pracy. Ponadto projekt zintensyfikuje wzajemną współpracę państw w regionie Azji i Pacyfiku, przyczyni się do wzrostu wymiany handlowej, a także zmniejszenia bezrobocia. Intensyfikacja współpracy gospodarczej państw będzie również służyć promocji innowacyjności w państwach członkowskich, w następstwie czego nastąpi ułatwienie przepływu obywateli, wiedzy, technologii i inwestycji w regionie. Z drugiej strony wielu ekspertów bardzo sceptycznie ocenia realizację projektu, który realnie może dojść do skutku dopiero za parę lat, na co z punktu widzenia obecnego stanu światowej gospodarki, może być już za późno. Utworzenie strefy wolnego handlu może przesunąć się w czasie również dlatego, że obecnie trwają prace nad realizacją inicjatywy integracyjnej państw w ramach grupy ASEAN, „po cichu” wspieranej przez CHRL.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Azja może uratować świat</strong> Prezydent Obama dostrzegł potencjał państw azjatyckich, bez pomocy których walka ze światowym kryzysem będzie niemożliwa. Na szczycie państw APEC skupiono się na roli, jaką odegra ten region w ratowaniu świata z kryzysu USA mają tutaj swój interes, gdyż ich gospodarka w silnym stopniu jest uzależniona jest od Azji (w tym szczególnie od Chin) i szybko pogrąża się w recesji. Prezydent Obama dostrzegł to, co umknęło podczas ostatniego szczytu państw G20, kiedy to brak porozumienia wewnątrz UE uniemożliwił podjęcie ustaleń z parterami z Azji, których udział w ratowaniu świata z kryzysu wydaje się być dziś, nie tylko korzystny dla wszystkich stron, ale również nieunikniony.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 48/2011.</em></p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK