NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Sojusz Ahmadineżada z Chavezem-Dagmara Wiejska

Opinie i komentarze 27 stycznia 2012, 12:31
<a rel="attachment wp-att-1208" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=1208"><img class="alignleft size-medium wp-image-1208" title="dagmara_wiejska_small" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/09/dagmara_wiejska_small-247x300.jpg" alt="" width="247" height="300" /></a>W ubiegłym tygodniu irański prezydent rozpoczął objazd czterech państw Ameryki Łacińskiej w celu znalezienia sojuszników w regionie. Odwiedził Wenezuelę aby omówić dwustronne stosunki oraz przyszłe umowy handlowe. 10 stycznia pojechał do Nikaragui, żeby z kolei wziąć udział w inauguracji Daniela Ortegi, ponownie wybranego na prezydenta. Następnie, Ahmadineżad odwiedzi Kubę oraz Ekwador Rafaela Correi. <strong>Powód Irańskiego tournee</strong> Niezwykle ważne dla Iranu jest tworzenie międzynarodowych więzi kooperacyjnych z lewicowymi reżimami Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza w obliczu nacisków Świata Zachodniego spowodowanych kontrowersyjnym programem nuklearnym Iranu. Chociaż Europa, Stany Zjednoczone oraz Izrael są  przekonane, że Iran pracuje nad uzyskaniem broni atomowej, Teheran zaprzecza i podkreśla, że program nie ma charakteru wojskowego. Napięcie pomiędzy Zachodem a Iranem wzrosło, gdy Teheran zagroził wstrzymaniem dostaw ropy płynącej przez Cieśninę Ormuz, jeśli Zachód zablokuje eksport irańskiego surowca. Z kolei Iran odmawia wstrzymania programu wzbogacania uranu. Upór poskutkował sankcjami Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz dodatkowymi restrykcjami ze strony Stanów Zjednoczonych i państw Unii Europejskiej. <strong>Stanowisko po Nowym Roku</strong> W styczniu Stany Zjednoczone wprowadziły kolejne sankcje wobec tych instytucji finansowych, które prowadzą interesy z Irańskim Bankiem Centralnym. Barack Obama podpisał także dokumenty utrudniające import irańskiego surowca. Kraje Unii Europejskiej uzgodniły, że jeśli Teheran nadal odmówi współpracy, to do 30 stycznia wprowadzą sankcje wstrzymujące import irańskiej ropy. Ponadto Sekretarz Obrony USA potwierdził, że jakakolwiek próba stworzenia zagrożenia przez Iran poskutkuje natychmiastową odpowiedzią wojskową. <strong>Desperackie poszukiwania sojuszników</strong> Sankcje wymierzone w Iran, aby zatrzymano prace nuklearne, już są odczuwalne przez obywateli. Ceny rosną, kurs irańskiej waluty narodowej spada, wydłużają się kolejki do banków w celu zamiany oszczędności na dolary. Pośrednim powodem dla takiej sytuacji były ćwiczenia irańskiej floty, które przyczyniły się do wzrostu światowej ceny ropy. Co ważne na tle tych wydarzeń,  Chavez przywitał niezmiernie ciepło prezydenta Ahmadinejad’a. (Niedawno prezydent Wenezueli „głośno myślał” oskarżając Stany Zjednoczone o spowodowanie u latynoskich liderów lewicowych…raka. Oprócz niego, ostatnio zdiagnozowano go u prezydent Argentyny Cristiny Fernandez, Paragwaju Fernando Lugo, Brazylii Dilma Rousseff oraz byłego prezydenta Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva). Niezwykle istotne jest, jak bardzo prezydent Wenezueli jest gotowy do okazywania wsparcia, podczas gdy Iran grozi zablokowaniem najważniejszego na świecie szlaku transportowego ropy oraz jak bardzo może podważyć międzynarodowe sankcje dostarczając irańskiemu partnerowi paliwa czy środków pieniężnych. Warto pamiętać również o pozostałych sympatyzujących liderach, takich jak Daniel Ortega czy Rafael Correa, którzy są w posiadaniu mniejszych surowców, lecz takiego samego podejścia ideologicznego. Waszyngtoński think tank CSIS poinformował, że Iran zafundował w regionie joint venture, które mogą pomóc w ominięciu ograniczeń handlu z Zachodem, z Wenezuelą jako liderem w tworzeniu takich przedsiębiorstw w Ameryce Południowej. Jedną z szans w zapobieżeniu bliskim relacjom wenezuelsko-irańskim są październikowe wybory na prezydenta Wenezueli. Ahmadineżad, który jest podporządkowany Najwyższemu Przywódcy, Wielkiemu Ajatollahowi Al Chamenei, dyplomatycznie wypracowuje wspólne stanowisko w Ameryce Łacińskiej, pozwalając dowódcom wojskowym na zuchwałe komentarze dotyczące obecnego konfliktu z Zachodem. Ahmadineżad ma też zaciętych przeciwników w kraju, dlatego też jego podróż do Ameryki Południowej ma pokazać, że prezydent nadal ma znaczenie na arenie międzynarodowej. Podczas gdy Stany Zjednoczone zaostrzają swoje stanowisko, Ahmadineżad pragnie zachować swoją pozycję lidera, który przeciwstawił się w Waszyngtonowi w zmieniającym się Bliskim Wschodzie. <em>Pierwotnie artykuł ukazał się w Gazecie Finansowej, nr 3/2012. </em>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK