NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Gra toczy się o reżim finansowy-Marcin Emilewicz

Opinie i komentarze 10 lutego 2012, 11:04
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-1591" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=1591"><img class="alignleft size-medium wp-image-1591" title="M Emilewicz bw small" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2012/01/M-Emilewicz-bw-small-226x300.jpg" alt="" width="226" height="300" /></a><strong>W chwili, gdy artykuł ten znajdzie się w druku, Rada Europejska przyjmie już pakt fiskalny. Do tej pory poznaliśmy już kilka wersji tego dokumentu. Jednak to, co najistotniejsze znajduje się poza tym dokumentem. Przy okazji paktu fiskalnego musimy zwrócić uwagę na zmianę sposobu prowadzenia spraw i debaty w Unii Europejskiej, która może zmienić charakter całego procesu integracji.</strong></p> <p style="text-align: justify;">Grudniowy szczyt Unii Europejskiej, pomimo braku zgody Wielkiej Brytanii na włączenie do traktatów przepisów dyscyplinujących finanse publiczne, zaowocuje nową umową międzyrządową. Ma ona tworzyć porozumienie fiskalne, które będzie wspierało „silniejszą koordynację polityki gospodarczej”, „wzmocnione zarządzanie sprzyjające dyscyplinie fiskalnej” oraz „wyższy wzrost, większą konkurencyjność i spójność społeczną”. Między słowami  europejskiego żargonu wyłania się główny cel paktu, którym jest większa dyscyplina finansów państw członkowskich.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Przypomnienie kryteriów konwergencji</strong></p> <p style="text-align: justify;">Proponowany układ w zasadzie nie narzuca żadnych nowych kryteriów poza tymi, które i tak istnieją w obowiązującym już Pakcie Stabilności i Wzrostu [tzw. kryteria konwergencji]. Nowością jest ustanowienie zasady, że roczny deficyt strukturalny nie może przekraczać 0,5% PKB danego kraju. Powyższe zasady konwergencji powinny zostać wprowadzone do porządku prawnego państw członkowskich w randze zasady konstytucyjnej, wraz z nowym automatycznym mechanizmem korygującym. Kiedy wartość długu publicznego przekracza 60% PKB, państwo członkowskie , zgodnie z paktem stabilności i wzrostu, jest zobowiązane do jego redukcji na poziomie 1/20 rocznie. Wprowadzenie tych zasad do porządków konstytucyjnych ma być monitorowane przez Komisję i może być przedmiotem wniesienia tej sprawy do Trybunału Sprawiedliwości przez państwa członkowskie.</p> <p style="text-align: justify;">Kraje objęte procedurą nadmiernego zadłużenia powinny przedstawić program partnerstwa budżetowego i gospodarczego, w którym ma być zawarty szczegółowy plan reform strukturalnych niezbędnych do trwałej i efektywnej naprawy nadmiernego deficytu. Plany te mają być przedstawione do zatwierdzenia przez Komisję Europejską i Radę UE. Obie te instytucje co roku zobowiązane są do monitorowania wprowadzania tych planów w życie wraz z rocznymi budżetami.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Zwiększenie dyscypliny fiskalnej</strong></p> <p style="text-align: justify;">Pewną nowością w tym projekcie jest założenie, że państwa - strona tej umowy, będą koordynowały emisję długu. W tym celu każde z nich będzie informowało Komisję Europejską i Radę o planach emisji swojego długu. Celem tego rozwiązania ma być lepsza koordynacja planowania długu. Jednak rola obu tych instytucji nie jest określona. Nie wiadomo zatem, czy Komisja Europejska będzie opiniować te plany, czy każda emisja długu będzie zatwierdzana przez Radę</p> <p style="text-align: justify;">Celem projektu jest bardziej rygorystyczny reżim fiskalny, a zatem tworzy on mechanizmy dyscyplinujące kraje, które znalazły się w procedurze nadmiernego deficytu. Zgodnie z projektem będzie im bardzo trudno odrzucić propozycje i rekomendacje Komisji Europejskiej. Dopiero uzyskanie większości kwalifikowanej w Radzie UE może obalić zalecenia Komisji.</p> <p style="text-align: justify;">Istotą tego dokumentu jest dyscyplina fiskalna i sprawny mechanizm sankcji. W tej próbie utrzymania w ryzach deficytu publicznego nie ma jeszcze nic złego. Może się to podobać lub nie. Również w tym przypadku nie widać żadnych sygnałów, które mogłyby wskazywać na próbę budowy jakiejś nowej unii, federacji europejskiej czy Europy dwóch prędkości. Z punktu widzenia suwerenności państwa kłopotem staje się coś innego. Z jednej strony wątpliwości dostarcza sposób pracy nad konkluzjami grudniowego szczytu, a także nad projektem paktu fiskalnego.. Z drugiej zaś niepokojące są informacje o nowych planach, wypracowywanych już w gabinetach w Paryżu i Berlinie, a dotyczących „zwiększonej koordynacji polityk fiskalnych”.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Odejście od hybrydy Monneta i de Gaulle'a</strong></p> <p style="text-align: justify;">Sposób wypracowania konkluzji szczytu Rady Europejskiej z 9 grudnia, którego konsekwencją jest projekt paktu fiskalnego pokazał, że pomimo używanej proeuropejskiej i wspólnotowej frazeologii, najsilniejsze państwa odchodzą od dotychczasowego modelu integracji europejskiej, będącego hybrydą wizji Monneta i de Gaulla. Model ten polegał na uwspólnotowianiu kolejnych polityk, co miałoby doprowadzić do budowy merytokratycznej struktury ponadnarodowej. W tak skonstruowanej strukturze istotne role decyzyjne miały pełnić zarówno instytucje ponadnarodowe, takie jak Komisja Europejska, jak i instytucje międzyrządowe, stojące na straży interesów państwa narodowego, takie jak Rada UE. Jednak sposób przygotowania grudniowego szczytu pokazuje, że odpowiedzią na kryzys jest konstruowanie swoistego koncertu mocarstw, w którym pierwszoplanową rolę mają odgrywać największe polityczne potęgi UE – Niemcy i Francja. Inne kraje oraz Komisja Europejska mogą jedynie przyjąć do wiadomości i stosowania podjęte na tym forum decyzje.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Spór o podatek Tobina</strong></p> <p style="text-align: justify;">Takie zasady inicjowania nowych rozwiązań w całej UE już działają. Niedawno do opinii publicznej przedostał się sześciopunktowy dokument opracowany przez rządy Niemiec i Francji, w którym oba kraje wskazują zarówno Komisji, jak i Radzie kierunki prac, niezbędnych do podjęcia dla wyjścia z kryzysu i wzmocnienia wzrostu gospodarczego. W tym sześciopunktowym dokumencie najbardziej kontrowersyjne są zapisy dotyczą koordynacji podatkowej oraz wprowadzenia na terenie Unii podatku od operacji finansowych, tzw. podatku Tobina. Debata o wprowadzeniu tego podatku toczy się w Europie od połowy 2009 r. Jego najzagorzalszym zwolennikiem jest Prezydent Francji Nicolas Sarkozy, a największym przeciwnikiem Premier Wielkiej Brytanii David Cameron. To właśnie wizja wprowadzenia nowego obciążenia fiskalnego była powodem fiaska grudniowego szczytu. Z kolei postulat ujednolicenia ram podatkowych dla przedsiębiorstw, jest pewną nowością. Wprawdzie temat harmonizacji podatków pojawiał się już w dyskursie politycznym UE, ale jeszcze nigdy nie skonkretyzował się w żadnej propozycji. Wprowadzenie takiej koordynacji będzie skutkowało utratą przewag konkurencyjnych przez te państwa, które dzięki swoim systemom podatkowym starały się przyciągnąć zagraniczny kapitał, jak np. Irlandia, której podatek od przedsiębiorstw wynosi 12,5%.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Najistotniejsze sprawy leżą obok</strong></p> <p style="text-align: justify;">Przyglądając się bliżej sposobowi prac nad pakietem fiskalnym można zauważyć, że najistotniejsze kwestie nie znajdują się w zapisach dokumentów, ale dotykają delikatnej kwestii zmiany mechaniki całego procesu integracji europejskiej. To, co jest zatem najistotniejsze, nie znajduje się w samym pakcie fiskalnym, tylko leży gdzieś obok. W Polsce dziś toczy się debata o przysłowiowym krześle na szczytach i spotkaniach krajów strefy euro. Analizowany przypadek pokazuje, że jest to sprawa drugorzędna. Przedmiotem zainteresowania polskiej dyplomacji w tej sytuacji powinna być umiejętna strategia reagowania, gdy najsilniejsze państwa próbują na siłę narzucić swoje rozwiązania, omijając mechanizmy obrony interesów państw członkowskich UE, które wciąż znajdują się zarówno w instytucjach wspólnotowych, jak i międzyrządowych. Nie przystępując do paktu fiskalnego i protestując przeciwko obchodzeniu europejskich instytucji i mechanizmów wypracowywania decyzji, w istocie rzeczy będziemy bronili dotychczasowego wspólnotowego dorobku procesu integracji europejskiej.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie artykuł ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr </em>05/2012.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK