NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Zabicie Osamy nie kończy wojny z terroryzmem - Agnieszka Nitza

Opinie i komentarze 27 maja 2011, 19:38
<p style="text-align: justify;"><a href="http://beta.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-678" title="Agnieszka Nitza small" src="http://beta.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small-254x300.jpg" alt="" width="254" height="300" /></a>Reakcja Amerykanów, wiwatujących w Waszyngtonie i pod Białym Domem, na wiadomość o zabiciu Osamy bin Ladena sugeruje, że śmierć przywódcy al Kaidy jest wydarzeniem przełomowym. Informacja o zlikwidowaniu terrorysty nr 1 poprawia nieco już zszargany wizerunek Stanów Zjednoczonych oraz znacznie zwiększa szanse Baranka Obamy na reelekcję. Wiadomość ta okazała się także doraźnym lekarstwem na problemy amerykańskiej gospodarki – odnotowano wzrost kursu dolara, spadły ceny ropy. Analitycy z jednej strony przyznają, że za ożywanie na rynkach odpowiedzialne są emocjonalne, a nie racjonalne reakcje inwertorów, z drugiej strony spodziewają się faktycznego zmniejszenia napięć polityczno-społecznych w Azji.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Nieśmiertelny symbol</strong></p> <p style="text-align: justify;">Tymczasem sympatycy Osamy, ostrzegają przed destabilizacją i obiecują, że pomszczą śmierć lidera. Al Kaida, która 6 maja potwierdziła informację o śmierci przywódcy oraz talibowie zapowiedzieli nadejście nowego dżihadu. Postać Osamy bin Ladena, terrorysty nr 1, który zadał Zachodowi spektakularny cios, w postaci zamachu z 11 września 2001, urosła do rangi nieśmiertelnego symbolu. W świecie islamu, już wzburzonym przez przetaczającą się od początku roku falę rewolucji, może zawrzeć. Za życia potępiany przez większość muzułmańskich społeczeństw, Osama bin Laden jako symbol może mobilizować zdesperowanych obywateli do walki z despotycznymi władzami i Zachodem. W samym Pakistanie, gdzie talibowie oraz kojarzone z islamistami partie religijne tracą swoich zwolenników, rozwścieczeni na wieść o śmierci Osamy bin Ladena fundamentaliści wyszli na ulice Islamabadu i Peszawaru.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Podejrzany Pakistan</strong></p> <p style="text-align: justify;">Zarówno Stany Zjednoczone jak i talibowie oskarżają Pakistan o prowadzenie podwójnej gry. Ci pierwsi, ponieważ kraj ukrywał Osamę bin Ladena, ci drudzy ponieważ pozwolił go zabić na własnym terytorium, w Abbotabadzie położonym około 115 km na północny-wschód od stolicy. Okazało się, że w turystycznym miasteczku, gdzie największą atrakcją dnia codziennego do tej pory były przerwy w dostawach prądu, w odległości 685 m od prestiżowej Pakistańskiej Akademii Wojskowej, przez ostatnie 6 lat mieszkał terrorysta nr 1.</p> <p style="text-align: justify;">Przygotowywana od miesięcy tajna operacja US Navy SEALS ataku na twierdzę Osamy bin Ladena była na żywo relacjonowana na Twitterze przez niczego nieświadomego mieszkańca Abbotabadu, którego zaniepokoił przelatujący nad miastem 1 maja o 1 w nocy czasu lokalnego helikopter. Pakistańczyk beztrosko snuł domysły nt. katastrofy helikoptera oraz hałasów, jakie do niego docierały. Następnego dnia podano, że w jego sąsiedztwie zabito samego bin Ladena.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Anonimowi liderzy al Kaidy</strong></p> <p style="text-align: justify;">Strategiczne znaczenie tego wydarzenia jest niewielkie. Przywództwo w al Kaidzie, organizacji mającej strukturę ponadnarodowej sieci, ma charakter umowny. Trudne do zlokalizowania komórki organizacji funkcjonują na całym świecie, w tym w Europie i w Stanach Zjednoczonych. Globalne przywództwo nie kontroluje ich codziennej działalności, a nawet nie jest świadome istnienia wszystkich tych niewielkich organizacji podających się za części al Kaidy. Zdecydowanie większe znaczenie, w sensie strategicznym, dla państw europejskich, w tym dla Polski, zdają się mieć lokalni, anonimowi liderzy bezpośrednio kontrolujący działalność komórek na Zachodzie.</p> <p style="text-align: justify;">Paradoksalnie, okazuje się, że żywy Osama, nawet z planami kolejnych zamachów, ale zamknięty w twierdzy bez dostępu do internetu i telefonii komórkowej, polegający jedynie na swoim informatorze, stanowił mniejsze zagrożenie niż martwy Osama, funkcjonujący jako wymagający pomszczenia symbol walki z Zachodem. Po krótkiej chwili chwały administracja Baracka Obamy, w konsekwencji podania do wiadomości publicznej wątpliwego faktu o nikłym znaczeniu strategicznym, stanie przed poważnymi problemami związanymi ze wzrostem nastrojów islamistycznych wśród muzułmanów.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK