NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Francuski centrysta wchodzi do gry-Oskar Nastański

Opinie i komentarze 16 kwietnia 2012, 10:55
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-939" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=939"><img class="alignleft size-medium wp-image-939" title="Oskar_Nastanski" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/07/Oskar_Nastanski-226x300.jpg" alt="" width="226" height="300" /></a>25 marca odbyła się w Paryżu konwencja wyborcza François Bayrou. Kandydat Centrum przemawiał w hali Zenith, do której zjechały się delegacje regionalne z całego kraju. Szczególnie liczna i aktywna okazała się delegacja Bretonii. Co uderzało od samego początku, to niespotykana na innych konwencjach ilość flag. Ale nie flag kandydata czy partii, ale flag Unii Europejskiej. Niebieskie flagi stanowiły prawie połowę wszystkich zgromadzonych!</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Entuzjastyczna atmosfera</strong> Organizatorzy podają, że konwencja zgromadziła 6 tys. osób, jednak będąc na sali, odnosiło się wrażenie mniejszej frekwencji. Atmosfera była jednak bardzo entuzjastyczna. W odróżnieniu do konwencji komunistycznej sprzed tygodnia, formuła spotkania była zamknięta, co tłumaczy niską obecność ludzi niezwiązanych bezpośrednio z partią kandydata. Tym większe było zaskoczenie sympatyków, jak najbardziej pozytywne, kiedy dowiedzieli się o pochodzeniu i przyczynie obecności autora tego tekstu. Aby poznać dziennikarza z Polski, został zaproszony nawet szef regionalny partii.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Polityk bez charyzmy</strong> Spotkanie rozpoczęło się od przywitania ze sztabem wsparcia kandydata. Swoje poparcie wyrażali politycy, aktorzy, publicyści, akademicy, artyści. Sam Bayrou pojawił się na sali dopiero po 15 min, stanął za podium przed wielkim, niebieskim ekranem. Formuła, która miała pomóc skupić uwagę na kandydacie, obróciła się przeciw niemu. Pomimo swojej niewątpliwej wartości merytorycznej, Bayrou brakuje charyzmy, a osoba pisząca przemówienie wyborcze tylko pogorszyła sytuację, rozpisując je na prawie 1,5 godz. W ten sposób przez 1,5 godziny na samym środku wielkiej sceny przemawiał kandydat o marnych umiejętnościach prezentacyjnych, który przez większość czasu używał mało porywającej retoryki. Wartość merytoryczna samego przemówienia była w dużej mierze bardzo słuszna. Bayrou, podobnie jak PJN w ostatnich wyborach, odwoływał się do zażegnania niepotrzebnych konfliktów politycznych. Przedstawił rozsądny program dla gospodarki, odwoływał się do nowoczesnego patriotyzmu, usytuowanego w kontekście europejskim i do ideałów zarówno lewicy, jak i prawicy. Niestety, podobnie jak w przypadku przywództwa PJN, nie jest on osobą zdolną do porwania tłumów. Ludzie zgromadzeni na sali co chwila oczywiście wybuchali brawami, jednak wraz z upływem czasu były one coraz rzadsze.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Krytyka prezydenta Sarkozy’ego</strong> Hasłem przewodnim spotkania była nadzieja. Nadzieja usytuowana w wielu kontekstach. Nadzieja dla młodego pokolenia, szczególnie licznie zgromadzonego na spotkaniu, nadzieja na odnowę dumy kraju, nadzieja na nowy kurs rozwoju. Bayrou jako alternatywę opisuje PS i UMP, które przez 30 lat nie były w stanie zrealizować potencjału kraju. O ile Sarkozy wstrzymuje się aktualnie od ataków na Bayrou, to Bayrou nie ma problemu z powiązaniem kryzysu z ostatnimi przywódcami państwa. W jego przekonaniu kryzys przybył do Francji, nie jako efekt złego systemu bankowego na świecie, ale rezultat błędnych decyzji wszystkich poprzednich rządów. UMP rządzi Francją już od trzech kadencji, zatem atak jest bardziej skierowany w jego stronę.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Obrona bogatych</strong> Bayrou w swoim wystąpieniu podkreślał, że nie można prowadzić kampanii i opierać reform społecznych na ograbianiu bogatych. Skrytykował pomysły obu głównych kandydatów, skierowane na zwiększenie obciążeń dla najbogatszych jako pomysły hamujące mobilność społeczną. Bayrou wychodzi z założenia, że każdy ma prawo się bogacić i każdy powinien mieć prawo korzystać z owoców własnego sukcesu. Zamiast tego kandydat zaproponował umiarkowaną reformę podatkową, opartą na zachętach oraz promującą eksport. Kluczem do części gospodarczej programu było hasło: „Jeśli mogą Niemcy, my również możemy”. W ramach dogonienia Niemiec zadeklarował, że będzie zmniejszał deficyt, pobudzał przedsiębiorczość i promował francuską markę eksportową. Według niego kluczem do zwiększenia konkurencyjności gospodarczej jest odnowa systemu edukacji. Jego ambicją jest powrót Francji do najlepszej światowej 10, jeśli chodzi o edukację. Bayrou uważa za konieczne dalsze zwiększanie świadomości narodowej uczniów, poprzez wzmocnienie nacisku na lekcje historii i języka francuskiego.</p> <p style="text-align: justify;"> <strong>Francja silna Europą</strong> Podobnie jak wszyscy kandydaci, Bayrou odwołał się również do ekologii. Zaproponował wzmożenie debaty narodowej na tematy ekologiczne, wspieranie energii odnawialnej i stworzenie nowego paktu dla natury. Bayrou jest jednym z najbardziej euro-entuzjastycznych kandydatów. Hasłem jednej z części jego przemówienia było „Francja silna Europą”. Wspólnota europejska jest w jego przekonaniu naturalnym tworem (w sensie historycznym), który tylko jako silny, wspólny organizm może skutecznie dyskutować z potęgami świata, nie przyjmującymi naszych standardów, jak np. Chiny. Pomimo entuzjazmu dla ogólnego projektu wspólnotowego zadeklarował, że jako prezydent będzie pracował nad demokratyzacją UE. Według niego, jednym z głównych problemów jest „bez-twarzowość’ na najwyższych szczytach władzy instytucji UE, która pozwala na arbitralne decyzje, z pominięciem potrzeb obywateli.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Wszyscy obywatele są Francuzami</strong> Po ponad godzinie wystąpienia, publiczność zdążyła już trochę „przysnąć”. Jednak Bayrou najlepsze zostawił na koniec. Przeszedł do tematu fundamentalnego dla Francji i podwalin francuskiego stylu bycia. Pomimo wybuchu narodowego niezadowolenia względem muzułmanów, Bayrou przypomniał, że Francuzi są jednym narodem, gdzie wszyscy są równi. Według niego, konieczna jest praca nad spójnością społeczną, gdzie wszyscy się szanują niezależnie od pochodzenia czy poglądów, gdyż wszyscy są Francuzami. W części bardziej ogólnej Bayrou zaoferował zwiększenie liczebności policji, niezależności jednostek dzielnicowych i wzmocnienie walki z nielegalnym obrotem bronią. Zadeklarował też zamiar „uszczuplenia” pensji urzędniczych w ramach solidarności społecznej w oszczędzaniu. Mówił również o walce z wykorzystywaniem piastowanych urzędów do celów prywatnych, a także z upolitycznieniem sądownictwa i mediów. Co ciekawe, inspiracją dla jego potencjalnego gabinetu, miałby być rząd Mario Montiego. Spotkanie zakończyło się „Marsylianką” i deklaracją: „Będę Waszym Prezydentem!”. Można było odnieść wrażenie, że w obliczu niezwykle stabilnych sondaży, na poziomie 12 proc., kandydatowi brakowało przekonania do ostatniego stwierdzenia. Na pocieszenie może mu zostać ewentualna pozycja rządowa w razie wygranej Sarkozy’ego, przy utrzymaniu poparcia własnego w okolicach 15 proc.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie artykuł opublikowano w Gazecie Finansowej, nr 14/2012. </em></p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK