NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Korupcja piłkę canarinhos toczy-Kordian Kuczma

Opinie i komentarze 24 kwietnia 2012, 10:14
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-602" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=602"><img class="alignleft size-medium wp-image-602" title="Kordian Kuczma" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Kordian-Kuczma-201x300.jpg" alt="" width="201" height="300" /></a>Konflikt między światową federacją FIFA a politycznymi i sportowymi władzami Brazylii, jaki opisywałem niedawno na łamach „Gazety Finansowej”, w ostatnich tygodniach zaostrzył się i rozszerzył o nowy nieoczekiwany wymiar. Mam na myśli walkę prezydent Dilmy Rousseff z psującą wizerunek tego kraju korupcją. Jej ofiarą padł wydawałoby się „niezatapialny” prezydent Confederação Brasileira de Futebol (CBF) Ricardo Teixeira. Ciężkie chwile przeżywał też ostatnio w związku ze zbliżającym się mundialem sekretarz generalny FIFA Jerome Valcke.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Zięciowie i wnuki</strong></p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">Jak powiedział w swoim podcaście Radio Brasileirao czołowy polski znawca tamtejszej piłki nożnej Bartłomiej Rabij, Dilma Rousseff znacznie słabiej interesuje się piłką nożną niż jej jawnie sprzyjający „Corinthiansom” ze Sao Paulo poprzednik Lula. Mimo tego po pierwszym roku urzędowania może pochwalić się znacznie wyższymi notowaniami niż swego czasu Luiz Ignacio da Silva. Zamiast zajmować się trzecią ligą hokeja (mniejsza czy na lodzie, czy na trawie) i doborem drużyn do superpucharu (a w Brazylii też taka impreza jest rozgrywana) stara się ona bowiem rozwiązywać realne problemy państwa, których w dobie kryzysu gospodarczego nie brakuje. Regionalny dyrektor Transparency International Alejandro Salas w wypowiedzi dla Fox News Latino chwali ją za to, że zamiast szermowania retoryką antykorupcyjną w kampanii wyborczej, jak było w przypadku Vicente Foxa (Meksyk) czy Alejandro Toledo (Peru), skupiła się na realnych działaniach na rzecz przejrzystości w polityce, takich jak wypełnianie postanowień zasad kontynentalnego programu Partnerstwo na Rzecz Otwartego Rządzenia czy też wdrożenie nowej ustawy o wolności informacji. Od rozpoczęcia jej kadencji, aż 6 ministrów zrezygnowało z funkcji w związku z zarzutami korupcyjnymi.</p> <p style="text-align: justify;">Ricardo Teixeira nie był członkiem rządu, jednak swoim udziałem w skandalach łapówkarskich, o których pisałem w artykule „FIFA kontra Brazylia” dobrze wpisywał się w ten pejzaż. Inną jego przywarą stanowił nepotyzm – swoją karierę w dużej mierze zawdzięczał byciu zięciem szefa światowej federacji piłkarskiej Joao Havelange’a. Bez tych koneksji trudno byłoby mu pełnić jednocześnie trzy prestiżowe i dające dużą władzę funkcje: prezesa CBF oraz przewodniczącego komitetów organizacyjnych MŚ 2014 i olimpiady w Rio de Janeiro. Jego córka Joana Havelange nadal sprawuje funkcję sekretarza tej drugiej instytucji.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Jak w telenoweli</strong></p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">Teixeirę długo broniły wyniki (za jego kadencji Brazylia dwukrotnie sięgnęła po Złotą Nike), nie można mu też odmówić zasług przy wprowadzaniu w tym kraju systemu ligowego na wzór europejski. Rousseff i jej zwolennicy nie chcieli jednak być nadal reprezentowani na arenie międzynarodowej przez dygnitarza z prokuraturą na karku. 12 marca prezes zrezygnował z funkcji z „przyczyn zdrowotnych”, względnie „osobistych” (brzmi znajomo?). Tydzień później odszedł także z Komitetu Wykonawczego FIFA. Chciałoby się westchnąć: dlaczego nie można tak u nas, przecież korupcji też nie brakuje, a sukcesów mamy znacznie mniej. Automatycznie nasuwa się odpowiedź: ponieważ futbolowe koterie będą bronić swoich ludzi do upadłego, co może zakończyć się piarowską katastrofą. Za Oceanem udało się jednak przezwyciężyć także ten problem.</p> <p style="text-align: justify;">W poprzednim artykule wspominałem o wybuchowym temperamencie odpowiedzialnego za przygotowania do mistrzostw świata sekretarza generalnego FIFA Jerome’a Valcke. Apogeum jego zniecierpliwienia powolnymi postępami organizacyjnymi i legislacyjnymi szczęśliwie zbiegło się w czasie z decyzją o odstrzeleniu Teixeiry. 2 marca Valcke miał się wyrazić, że Brazylia tak nieefektywnie przygotowuje się do imprezy, że przydałby jej się „kopniak w tyłek”. Po weekendzie Francuz próbował zrzucić winę na tłumacza, jednak afera przelała czarę goryczy, którą wypełniały kolejne opisywane przeze mnie wcześniej próby ingerencji FIFA w tutejsze prawodawstwo. Płynna metafora jest tu o tyle na miejscu, że jeden z najgorętszych sporów toczył się wokół zniesienia zakazu spożywania alkoholu na obiektach sportowych.</p> <p style="text-align: justify;"><strong> Nawarzyli piwa</strong></p> <p style="text-align: justify;">Ostatecznie 6 marca ku radości Budweisera zakaz zniesiono, jednak Valcke nie było do śmiechu. Doradca pani prezydent ds. międzynarodowych Marco Aurelio Garcia publicznie nazwał go publicznie nazwał go „lumpem” (vagabundo), „kolonialistą” i „paplą” (bocon), zaś minister sportu Aldo Rebelo wysłał list do jego pracodawców, w którym zapowiedział zerwanie z nim kontaktów przez brazylijskie instytucje. Za słowami poszły czyny (odwołanie wielu spotkań z niefortunnym sekretarzem), dlatego szef FIFA Sepp Blatter był zmuszony przepraszać za swojego współpracownika na specjalnym spotkaniu z brazylijskimi oficjelami w stolicy tego kraju.</p> <p style="text-align: justify;">Czy ostatnie wydarzenia zmienią na trwałe piłkarską rzeczywistość? Jest to mocno wątpliwe. Odejście Joany Havelange ze stanowiska wydaje się przesądzone, jednak następcą Teixeiry na krajowym podwórku został niejaki Jose Maria Marin, człowiek o niechlubnej przeszłości politycznej (gubernator stanu Sao Paulo w okresie dyktatury wojskowej) oraz wątpliwej postawie etycznej (w Internecie można znaleźć film, na którym po dekoracji sportowców chowa do kieszeni „nadliczbowy” medal). Trudno też uwierzyć w to, że charakter Valcke złagodnieje, skoro to on sugerował, że Katar kupił sobie prawo do organizacji Mundialu w 2022 r., wcześniej zaś był zamieszany w złamanie przez FIFA umowy sponsorskiej z VISA Inc. Wreszcie wszystko wskazuje na to, że w przypadku dwóch kolejnych imprez problemy z przeforsowaniem stanowiska futbolowej centrali na temat sprzedaży piwa powtórzą się. Niemniej trudno nie cieszyć się, że są jeszcze kraje, w których ktoś zadaje sobie pytanie, czy lokalne prawo istnieje po to, aby funkcjonować, czy po to, aby ulegać zmianie na płynące z zagranicy sugestie i jak zgoda na takie zmiany wpływa na reputację rządzących. Nawet jeżeli geograficznie i mentalnie leżą daleko stąd.</p> <p style="text-align: justify;"><em> Pierwotnie artykuł opublikowano w "Gazecie Finansowej", nr 15/2012. </em></p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK