NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Gazowy boom w Ohio! - Andrew i Malwina Haggard

12 czerwca 2012, 10:17
<a rel="attachment wp-att-1014" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=1014"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-1014" title="Malwina Piekarska" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/08/Malwina-Piekarska-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a> Ohio leży w samym sercu środkowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych. Krajobraz tego stanu jest głównie równinny. To płaskowyż Allegheny geograficznie definiuje pagórkowate i surowe, wschodnie oraz wschodnio-południowe rejony tego stanu. Ohio, ze 11,5 mln mieszkańców, stanowi siódmy najludniejszy stan w USA. Stan ten szczyci się swoimi osiągnięciami w dziedzinie lotnictwa: bracia Wright urodzili się w Ohio, rozpoczynali swoje doświadczenia lotnicze w Dayton. John Glenn, pierwszy Amerykanin w przestrzeni kosmicznej, pochodzi także z tego stanu, podobnie Neil Armstrong – pierwszy człowiek na Księżycu. Ohio jest także znane ze swoich kolejek górskich, Muzeum Rock’n’Rolla, Orkiestry Symfonicznej z Cincinnati, a także z najbardziej znanych zoo i muzeów, oraz jako „stan prezydentów”. Jednak Ohio zdecydowanie nie jest znany jako producent energii. <strong>Szansa na wielki rozwój</strong> Mimo że Ohio daleko do Arabii Saudyjskiej, wkrótce może to ulec zmianie. Faktem jest, że to nie jedyny stan, który przeżywa obecnie boom związany z odkryciem gazu łupkowego. Inne stany, takie jak Pensylwania, Wirginia, Kolorado, Wyoming i Teksas, już od jakiegoś czasu zyskują na znaczeniu w przemyśle energetycznym. Obecnie politycy i urzędnicy w Ohio robią wszystko, aby wesprzeć rozwój wydobycia gazu niekonwencjonalnego. Od czasu objęcia swojego urzędu w 2011 r. gubernator John Kasich przewidywał, że jego wydobycie oraz produkcja znacząco rozwinie gospodarkę całego stanu. Jakich efektów oczekuje się w wyniku inwestycji nakierowanych na produkcję tego surowca? Wśród najważniejszych wymienia się wyższe wskaźniki zatrudnienia, ogromne wpływy budżetowe, dostęp do tańszych źródeł energii, a także potencjalny zastrzyk w formie miliardów dolarów w gospodarkę stanu. <strong>Wielkie pieniądze</strong> Według „Kleinhenz i Wspólnicy”, firmy konsultingowej z siedzibą w Ohio, ponad 204 tys. miejsc pracy zostanie stworzonych do roku 2015 w związku z wydobyciem, dzierżawą, odwiertami, a także infrastrukturą łączącą złoża Utica Shale. Badania przeprowadzone przez ekonomistów Uniwersytetu Stanowego Ohio polemizują z tą opinią. W swoim badaniu Amanda Weinstein i Mark Partridge szacują, że rzeczywista liczba miejsc pracy, stworzona bezpośrednio lub pośrednio na potrzeby przemysłu wydobywczego, nie będzie stanowić więcej niż 20 tys. Te liczby wydają się bardziej realne, niż wizje firmy „Kleinhenz i wspólnicy”, której pracownicy stwierdzili, że w 2010 r. w przemyśle naftowo-gazowym pracowało 12?950 mieszkańców Ohio. Według tej samej firmy, zatrudnienie ludzi w sektorze gazu naturalnego ma wzrosnąć szesnastokrotnie do roku 2015. To nie brzmi zbyt realnie. Liczby przedstawione przez „Kleinhenz i wspólnicy” mają zawierać zarówno stanowiska tymczasowej pracy, jak i stałego zatrudnienia, ale wydaje się, iż nie biorą pod uwagę wysokiego prawdopodobieństwa, że wzrost zatrudnienia w przemyśle gazowym może być skutkiem jego spadku w innych gałęziach przemysłu energetycznego, np. w górnictwie. Dlatego też należałoby się spodziewać skromniejszego wzrostu zatrudnienia, które i tak byłoby przywitane w Ohio z otwartymi ramionami. Stan cierpi z powodu dość wysokiego bezrobocia, które w zeszłym roku osiągnęło 9 proc. Ohio zdecydowanie skorzysta na boomie w przemyśle gazu łupkowego. W czerwcu 2011 r. organy ustawodawcze Ohio zatwierdziły ustawę, która otworzyła parki stanowe Ohio na wydobycie gazu łupkowego. Ta ustawa ma skutkować milionami dolarów idącymi bezpośrednio do budżetu stanowego. Stan Pensylwania, który także otworzył swoje parki i lasy, zebrał ponad 123 mln dol. od firm gazowych w 2010 r., zaś stan Michigan, sąsiad Ohio, uzyskał 178 mln dol. w maju 2010 r. od firm przeprowadzających odwierty w stanowych lasach. <strong>Tantiemy dla dzierżawców</strong> Właściciele praw do surowców mają szanse zbić fortuny. W latach 90. XX w. mieszkańcy Ohio, którzy posiadali prawa do łupków znajdujących się na terenie ich farm, zarabiali 15-30 dol. na każdym akrze ziemi. Obecnie zdobywają nawet setki tysięcy dolarów za akr. By zabezpieczyć prawa do 1,25 mln akrów ziemi w stanie Ohio, Chesapeake Energy Corporation, druga co do wielkości amerykańska firma produkująca gaz naturalny, zapłaciła około 1,5-2 mld dol. Pewna rodzina z Ohio, która posiada 604 akry ziemi, zarobiła 2 234?800 dol. z tytułu dzierżawy. Ale pieniądze z wynajmu to nie jedyny zarobek właścicieli ziemskich. Umowy dzierżawcze zwykle zawierają pewien procent od tzw. tantiem dla dzierżawców. We wrześniu 2011 r. odnotowano, że naftowy gigant ExxonMobil podpisał umowy dzierżawcze w Ohio i zaoferował 4 950 dol. za akr oraz 19 proc. tantiem produkcji. A to oznacza, że mieszkańcy Ohio będą zarabiać znaczące sumy na umowach najmu, ale to wymaga wysokich poziomów produkcji, bo jeśli te się zmniejszą, zmianie ulegną także wysokości tantiem. W 2010 r. najemcy otrzymali około 90 mln dol. z samych tantiem. Istnieje również prawdopodobieństwo, że właściciele praw do surowców będą mogli negocjować zasoby darmowego gazu, które mogłyby obniżyć ich prywatne rachunki za energię. Poza skutkami ekonomicznymi jednym z najczęściej cytowanych argumentów za wzrostem w produkcji gazu jest fakt, że jest on czystszy niż ropa czy węgiel, a także zmniejsza amerykańską zależność od zagranicznych surowców i tym samym dałby Amerykanom energetyczną niezależność oraz bezpieczeństwo. Jak to naprawdę wygląda? <strong>Kwestia środowiska naturalnego</strong> Gaz łupkowy, jak i gaz naturalny, były zawsze uważane za surowce alternatywne dla węgla i ropy naftowej. Według Amerykańskiego Departamentu Energii, gaz naturalny emituje tylko połowę z dwutlenku węgla emitowanego przez węgiel i o 30 proc. mniej CO2 od paliw płynnych. Dla Ohio oznacza to czystsze powietrze. Obecnie stan pobiera swoją energię w 86 proc. z węgla, w 10 z energii atomowej, a pozostała część energii pochodzi z paliw, gazu naturalnego, energii wodnej oraz innych alternatywnych źródeł energii. Faktem jest jednak, że większość firm energetycznych w Stanach Zjednoczonych zdaje sobie sprawę, iż napędzanie swojego przedsiębiorstwa energią pochodzącą z węgla jest tańsze i bardziej stabilne, niż z gazu łupkowego. Nie zmienia to faktu, że niektóre przedsiębiorstwa już teraz zdecydowały się przejść z węgla kamiennego na gaz naturalny. Jednakże jakiekolwiek zmiany w tej kwestii będą następować powoli. Wydobycie gazu łupkowego ma środowiskowe konsekwencje, których obawia się wielu mieszkańców Ohio. Fracking, technika wydobycia, która polega na wpompowywaniu ogromnych ilości wody w odwierty, zdobył złą sławę w związku z zatruciem wody gruntowej domów, które znajdowały się w pobliżu tzw. fracking wells. Do opinii publicznej przedostały się filmy wideo, pokazujące palącą się wodę, która była zanieczyszczona metanem, a także film dokumentalny pt. „Gasland”, który poruszył temat problemów zdrowotnych mieszkańców w wyniku zanieczyszczenia wody gruntowej przez wydobycie gazu łupkowego. Jednak zanieczyszczenie wody gruntowej oraz negatywne skutki dla zdrowia nie są bezpośrednio związane z samym procesem frackingu, ale raczej z ubogą infrastrukturą, a także nieprawidłowym wywozem chemikaliów. Pojawiły się jednak inne negatywne skutki uboczne wydobycia gazu, które wpływają na życie tysiąca ludzi. Miasto Youngstown nie doświadczyło żadnego trzęsienia ziemi od 1980 r., kiedy to została odnotowana pierwsza aktywność sejsmiczna. Jednakże w samym 2011 r. odnotowano tam 11 trzęsień ziemi, wliczając w to sylwestrowe wstrząsy o sile 4 stopni w skali Richtera. Sejsmolodzy szacują, że nieznany wcześniej uskok został naruszony nie z powodu procesu frackingu, ale w związku z usuwaniem wody używanej do tego procesu. Znowu zawodzi infrastruktura. <strong>Niezależność energetyczna</strong> Kolejna zaleta eksploracji gazu łupkowego jest punktem spornym. Dla Stanów Zjednoczonych wydobycie gazu łupkowego nie zrewolucjonizuje energetycznej niezależności. Obecnie gaz ziemny stanowi 22 proc. całkowitego zużycia energii w USA. Jest to liczba, która pozostanie na tym samym poziomie przez najbliższe dekady. 84 proc. gazu ziemnego jest produkowana lokalnie w USA. Zdecydowana większość pozostałego surowca pochodzi z Ameryki Północnej (Meksyku i Kanady). Jednak w długim okresie, jeśli nastąpiłoby odejście od węgla na rzecz gazu ziemnego w produkcji energii elektrycznej, jak również zastąpienie przez gaz ropy naftowej jako paliwa transportowego, popyt na „błękitne paliwo” uległby zwiększeniu, a to skutkowałoby uruchomieniem produkcji dostępnych zasobów gazu łupkowego w USA w ciągu kilku lat. Jakie wnioski mogą zostać wyciągnięte z boomu na gaz łupkowy w Ohio? Po pierwsze, debata na temat wydobycia gazu łupkowego w Ohio i całych Stanach Zjednoczonych będzie rozumiana w ramach trzech kontekstów: ekonomicznego, środowiskowego oraz tego, który dotyczy bezpieczeństwa narodowego i niezależności. Dla Ohio wydobycie gazu łupkowego to jedna główna korzyść: zastrzyk w postaci miliardów dolarów dla gospodarki stanu oraz wzrost średniego zatrudnienia w sektorze energetycznym. Ponadto głównym surowcem energetycznym Ohio jest węgiel, który jest „brudniejszy” niż gaz. Niektórzy przedsiębiorcy mogą zechcieć przejść z energii napędzanej węglem na gazową, ale to wszystko będzie zależeć od kosztów. Niestety istnieją także poważne skutki uboczne dla środowiska, jak wspomniane powyżej wstrząsy sejsmiczne w Youngstown. Zanim Ohio w pełni postawi na produkcję gazu łupkowego, musi zapewnić bezpieczeństwo wodom gruntowym, a co jeszcze ważniejsze – znaleźć bezpieczniejszą alternatywę dla pozbywania się wody z procesu frackingu. Czy urzędnicy powinni kontynuować promocję przemysłu gazu łupkowego w Ohio? Tak, ale powinni także wziąć pod uwagę ewentualne środowiskowe skutki uboczne, jak i starać się wypromować także inne alternatywne źródła energii. <em><em>Pierwotnie artykuł opublikowano w "Gazecie Finansowej", nr 22/2012.</em></em>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
OK