NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Zielone wyspy Arktyki-Kordian Kuczma

Opinie i komentarze 6 lipca 2012, 12:26
<p style="text-align: justify;"><a rel="attachment wp-att-602" href="http://www.jagiellonski.pl/?attachment_id=602"><img class="alignleft size-medium wp-image-602" title="Kordian Kuczma" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Kordian-Kuczma-201x300.jpg" alt="" width="201" height="300" /></a>Dwa tygodnie temu zwracałem uwagę, że Grecja mogłaby uczyć się łagodzenia skutków kryzysu finansowego od krajów bałtyckich. Kiedy gazeta trafiła do kiosków, optymistyczne wieści napłynęły z kraju, który cztery lata temu był dla całego świata synonimem bankructwa, a w 2011 r. zakończył realizację programu ratunkowego pod patronatem MFW. Mowa oczywiście o Islandii. Produkt krajowy brutto tego wyspiarskiego kraju wzrósł w I kwartale 2012 r. o 2,4 proc. Jego gospodarka nie rozwijała się w tak szybkim tempie od feralnego 2008 r. Wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 4,5 proc. Jest to kontynuacja trendu, który zaznaczył się już w ubiegłym roku.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Turystyka i geotermia pomagają</strong> Według głównego ekonomisty Islandsbanki, Ingolfura Bendera, na te wyniki złożyła się poprawa we wszystkich branych pod uwagę komponentach gospodarki: spożyciu, wysokości wkładów finansowych i eksporcie. Stosunkowo słaby kurs miejscowej korony przyciągnął do Reykjaviku licznych turystów. Na „lodową wyspę” powracają też inwestorzy. Biznesmenów przyciągają m.in. konkurencyjne ceny energii, w coraz większym stopniu produkowanej przesz elektrownie wiatrowe, wodne i geotermalne. Przedstawiciele, zajmującej się energią odnawialną, spółki Landsvirkjun na majowym forum specjalistów z tej dziedziny, które odbyło się w Amsterdamie, zaproponowali połączenie zarządzanych przez siebie generatorów podmorskim kablem z Wielką Brytanią lub kontynentem europejskim. Jak powiedział dyrektor ds. marketingu i rozwoju w tej firmie – Magnus Bjarnason, taka inwestycja przyniosłaby korzyści obydwu stronom. Polepszyłaby bowiem efektywność sieci elektrycznej na Islandii, jednocześnie zapewniając jej partnerom tanią energię i pomagając zrealizować cele unijnej polityki ekologicznej.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Smok zarzuca sieci</strong> Islandia przyciąga nie tylko amerykański czy kanadyjski kapitał, lecz również chiński. Wiosną tego roku premier Wen Jiabao odwiedził nie tylko Berlin i Warszawę, ale też Reykjavik. Wizyta dostojnika obudziła nadzieję na potężny zastrzyk finansowy dla powoli wstającej z kolan miejscowej gospodarki. Islandia była pierwszym europejskim krajem prowadzącym rozmowy o wolnym handlu z Państwem Środka, jednak zostały one przerwane po pojawieniu się tematu wejścia republiki do UE. Jej Ministerstwo Finansów uważa, że wskazane byłoby ich wznowienie oraz jak najszybsza obniżka ceł na ryby. Nadzieje te, przynajmniej częściowo, nie okazały się płonne. Oprócz rozmów o współpracy naukowej, dotyczącej obszarów polarnych, m.in. 20 kwietnia br. podpisana została umowa między grupą BlueStar a producentem branży metalowej Elkem, który generuje 15 proc. PKB Islandii. Na mocy porozumienia Chińczycy mają zainwestować 1 mld dol. w sprzęt do przeróbki krzemu. Do współpracy w dziedzinie geotermii zobowiązały się Orka Energy Ltd. i Sinopec Group. Światowe media wiązały pobyt Wena na północy Europy z planami pozyskiwania coraz łatwiej dostępnych, z racji globalnego ocieplenia, surowców mineralnych Arktyki oraz eksploracji nowych szlaków morskich. O analogicznych planach Rosji pisała na początku poprzedniego roku dla „Gazety Finansowej” Julia Maciejewska. Już w 2011 r. deweloper Huang Nubo próbował wykupić spory obszar gruntu na wyspie, jednak z obawy, że może być to próba pozyskania okrężną drogą terenu pod przyszłą bazę floty, rząd nie wydał zgody na finalizację tej transakcji. Niezrażony biznesmen, który zainteresował się Islandią jeszcze jako student uniwersytetu, podjął negocjacje z miejscowymi samorządami. Prawdopodobnie w najbliższym czasie zakończą się one sukcesem. Jednym z celów Chin wydaje się status obserwatora w Radzie Arktycznej. Na razie jest on określany eufemistycznie jako „wola współpracy na rzecz pokoju, stabilizacji i zrównoważonego rozwoju w regionie”.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Nie chodziło o Syrenkę</strong> Tak Damien Degeorges z Uniwersytetu Grenlandii skomentował kolejny przystanek europejskich wojaży Wen Jiabao. Czerwcowa trzydniowa wizyta premiera w Kopenhadze mogła mieć związek z prezydencją Danii w UE, nie zabrakło też wspomnianych przez naukowca akcentów turystycznych. Podobnie jak w Islandii, wchodzący w skład delegacji biznesmeni podpisali ze swoimi duńskimi partnerami liczne umowy eksportowe i inwestycyjne. Opiewały one na 3 mld dol., a dotyczyły m.in. budowy przez Carlsberg browaru w Chinach oraz udziału koncernu Maersk w rozbudowie portu w Ningbo. Mimo że rzecznik MSZ zaprzeczył, iż w oficjalnych rozmowach poruszano kwestie Arktyki, jednak prawdziwym pretekstem podróży mogło być chińskie zainteresowanie Grenlandią. Oprócz istotnych kwestii żeglugowych, wschodniemu mocarstwu zależy na znajdujących się na tej wyspie złożach metali rzadkich. Chiny obecnie posiadają prawie że monopol na ich wydobycie, jednak, jak widać, próbują zabezpieczyć się przed wyczerpaniem znajdujących się w ich posiadaniu złóż. Przejęcie przez nie kontroli nad bogactwami Grenlandii wzbudziłoby niepokój innych światowych mocarstw, tym bardziej, że w północno-zachodniej części wyspy znajduje się amerykańska baza lotnicza. Azjaci zaznaczają też swoją obecność w tym regionie w bardziej tradycyjnych gałęziach górnictwa. Związana z chińskim hutnictwem firma London Mining stara się o pozwolenie na budowę kopalni rudy żelaza na północy-wschód od Nuuk. Warta 2,35 mld dol. inwestycja byłaby największym zakładem przemysłowym na próbującej uniezależnić się od eksportu ryb i krylu wyspie. Czy Chińczykom uda się pomóc zrealizować ten cel pierwszej w historii Europy „zielonej wyspie”? Dzień przed pojawieniem się chińskiego premiera w stolicy Danii, eurokomisarze: ds. energii Anders Piebalgs oraz przemysłu i przedsiębiorczości – Antonio Tajani, podpisali w Nuuk umowę zapewniającą wolny zbyt na grenlandzkie minerały. Dużo zależy też od postawy USA i Rosji. Determinacja Białego Domu w nakłanianiu senatorów do ratyfikacji konwencji Narodów Zjednoczonych ds. Prawa Morza pokazuje, że świadomość roli Arktyki w stosunkach międzynarodowych jest w tym kraju coraz powszechniejsza. Wbicie rosyjskiej flagi na biegunie północnym przez Artura Chilingarowa w 2007 r. też wydaje się bardzo wymowne. Tym bardziej, że o determinacji naszych wschodnich sąsiadów do obrony swych prerogatyw na forum Rady Arktycznej w kolejnych latach mogliśmy dowiedzieć się dzięki WikiLeaks.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie artykuł opublikowano w "Gazecie Finansowej", nr 26/2012. </em></p>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK