NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Kister: Afera PRISM to burza w szklance wody

Opinie i komentarze 13 czerwca 2013, 06:58
<a rel="attachment wp-att-2715" href="http://jagiellonski.pl/?attachment_id=2715"><img class="alignleft size-medium wp-image-2715" title="klawiatura" src="http://jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2013/06/shutterstock_5697355-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a>Żeby w dzisiejszym świecie nie być podsłuchiwanym i podglądanym musiałbym się głęboko zakopać pod ziemią. Jeżeli chcę korzystać z dobrodziejstwa Internetu, to ktoś zawsze będzie miał wiedzę, co robię w sieci. Tak samo operator telefoniczny może zawsze mnie podsłuchać. A gdy idę ulicą, obserwują mnie kamery. Są satelity widzące, która jest godzina na moim zegarku - mówi w wywiadzie dla Wpolityce.pl dr Łukasz Kister.<!--more--> <strong>wPolityce. pl: Czy jest pan zaskoczony tym, co ujawnił Edward Snowden?</strong> <strong>Dr Łukasz Kister: </strong>Nikt nie powinien być zaskoczony. Jeżeli ktoś nie wie, że Internet jest monitorowany i kontrolowany -  nie tylko przez służby państwowe, ale w dużej mierze przez biznes - to albo dopiero się urodził, albo nie ma świadomości, co dzieje się na świecie. Tak samo jak służby w uzasadnionych przypadkach nagrywają nasze rozmowy telefoniczne,  tak monitorują ruch w Internecie, który jest dzisiaj dla niebezpiecznych grup i osobników kluczowym narzędziem indoktrynacji, radykalizacji oraz rekrutacji do różnych niepożądanych działań. Służby nie mogą więc pozwolić sobie na to, by nie kontrolować, co dzieje się w sieci. <strong>Co innego jednak monitorowanie, a co innego inwigilacja…</strong> To nie jest inwigilacja. Nie jest tak, że służby się na kogoś uparły i konkretną osobę inwigilują. Chodzi o  monitorowanie, czyli wyłapywanie treści niepożądanych. <strong>Jeśli służby wchodzą na czyjeś konto na Facebooku, by śledzić umieszczane tam wpisy i prowadzoną korespondencję, jeśli ustalają kto na jakie strony wchodzi, albo z kim ktoś się komunikuje przez Google - czy to monitoring czy inwigilacja?</strong> Takie działania rzeczywiście noszą znamiona inwigilacji. Pamiętajmy jednak - jeżeli służby dotykają konkretnej osoby, muszą mieć podstawę, by taką osobę śledzić. Generalnie - to my sami poddajemy się obserwacji. Przecież Facebook, czy inne portale społecznościowe,  jest dla wszystkich otwarty. Dlaczego złościmy się, albo próbujemy mieć wątpliwości, co służbom wolno, skoro nie tylko naszym znajomym, kolegom czy przyjaciołom, ale także i wrogom nie sprawia problemu, żeby wejść na nasze konto na Facebooku? Każdy może zobaczyć co tam zamieszczamy. Dzisiaj w społeczeństwie informacyjnym, w dobie wszelkiej maści portali społecznościowych, mówimy jeszcze o prywatności? Jeżeli komuś to przeszkadza, niech przestanie korzystać z telefonii komórkowej i  Internetu. Wtedy nie będzie miał problemu z inwigilacją. Sami chcieliśmy Internetu, żeby nam ułatwiał codzienne życie. Chcieliśmy portali internetowych i korzystamy z nich, żeby mieć łatwiejszy kontakt i móc się dzielić informacjami. I tylko od nas zależy jakimi informacjami będziemy się dzielić.<strong> </strong> &nbsp; <strong>Więcej: <a href="http://wpolityce.pl/wydarzenia/55675-jesli-napisze-na-facebooku-bomba-stary-trafie-na-celownik-sluzb-z-grubsza-tak-to-dziala-ekspert-ds-bezpieczenstwa-o-lustracji-sieci-nasz-wywiad">Wpolityce.pl</a></strong> &nbsp;
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK