NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Jakóbik: Putin grozi Unii, choć ma w ręku słabe karty

Opinie i komentarze 5 grudnia 2014, 14:01
<strong>Rosja zamierza wycofać się z budowy Gazociągu Południowego. Czy na pewno? – To gra prowadzona przez Putina. Opiera się na propagandzie i próbie uzyskania sukcesu przez zastosowanie blefu – tak Wojciech Jakóbik, ekspert energetyczny z Instytutu Jagiellońskiego, ocenia zapowiedź prezydenta Rosji o rezygnacji z budowy gazociągu South Stream.</strong> Według Jakóbika, Kreml ani nie zamierza definitywnie zrezygnować z tej inwestycji, ani nie ma dziś możliwości jego budowania. Moskwy dzisiaj na to nie stać. Obecna szacunkowa cena Gazociągu Południowego to niemal 51 mld dolarów, czyli suma równa rocznym dochodom Gazpromu. Rosja nie chce też porzucać inwestycji, bo wyłożyła już ok. 5 mld dolarów. Ponadto, bez pieniędzy ze sprzedaży surowców energetycznych byłaby bankrutem. Putin poinformował o zmianie planów w Ankarze, gdzie przybył na rozmowy z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem. Zaskoczeni taką zapowiedzią byli przywódcy państw, przez które miał przebiegać Gazociąg Południowy. Dodajmy, że jeszcze w ubiegłym tygodniu Gazprom podkreślał, że w połowie grudnia rozpocznie budowę. Moskwa planowała, iż South Stream będzie dostarczał gaz Węgrom, Włochom, Słoweńcom i Austriakom, a także Serbom. Gdyby Rosja zakończyła tę inwestycję, większość Europy znalazłaby się w swego rodzaju gazowym okrążeniu. Z góry, przez Bałtyk, biegnie Gazociąg Północny, którego dwoma nitkami może płynąć około 120 mld m sześc. błękitnego paliwa rocznie. Od dołu szedłby o połowę mniej wydajniejszy Gazociąg Południowy. Taki scenariusz musiał zaniepokoić niektóre państwa Unii, w tym Polskę. Zdaniem Jakóbika, aby nie dopuścić do nadmiernej ekspansji energetycznej Rosji, najskuteczniej upiera się kanclerz Angela Merkel. - Putin robi wszystko, by podzielić Unię. W Niemczech stawia na szefa dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera, polityka SPD. Rosyjskie media chwalą go, a Merkel przedstawiają niczym złą czarownicę – mówi Jakóbik. Putin nie bez powodu ogłosił wstrzymanie budowy Gazociągu Południowego w czasie wizyty w Ankarze. Zaraz potem powiedział, że Rosja może zbudować nowy gazociąg przez Morze Czarne do Turcji. Rocznie miałoby nim płynąć 63 mld m sześc. surowca. W teorii miałaby to być konkurencja dla zamrożonego projektu Gazociągu Południowego. Turcja to już dziś po Niemczech drugi klient Gazpromu. Z Rosji sprowadziła w 2013 roku prawie 27 mld m sześc. gazu (Polska ok. 10,2 mld). - Turcja może być największym wygranym sporu między Zachodem a Rosją – mówi Wojciech Jakóbik. Zwraca przy tym uwagę na inną rzecz. Jeszcze wczoraj rano turecki minister energetyki domagał się, by Moskwa dała Ankarze 6-proc. upust za zakontraktowany gaz, a po południu oświadczył, że to za mało. Jakóbik wątpi jednak, by Rosja była w stanie przystąpić szybko do budowy gazociągu do Turcji. – To jeszcze droższa i mniej dochodowa inwestycja niż Gazociąg Południowy – podkreśla. Źródło: <a href="http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3669744,putin-grozi-unii-choc-ma-w-reku-slabe-karty,id,t.html?cookie=1" target="_parent">Dziennik Polski</a> &nbsp;
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
OK