Roszkowski: Rosja kłamliwie tłumaczy historię. Za tym kryje się myśl imperialna, która nie dopuszcza niepodległej Polski

Opinie i komentarze 11 maja 2015, 13:00
<strong>Wpolityce.pl: W Moskwie odbyła się defilada związana z rocznicą zakończenia II wojny światowej. Jeden z napisów informował, że świętuje się wojnę 1941-45. 17 września zatem nie było? Katynia nie było? Agresji na Polskę nie było?</strong><!--more--> Prof. Wojciech Roszkowski: To nie jest nowy element w polityce historycznej sowieckiej, a potem rosyjskiej. Rok 1939, inwazja na Polskę, są przemilczane, albo są nazywane „operacją wyzwoleńczą”. Te wydarzenia są tematami tabu. O tych wydarzeniach niemal nie ma mowy. Widać ciągłość między Związkiem Sowieckim a Federacją Rosyjską – wojna dla Moskwy zaczyna się inwazją niemiecką w 1941 roku. Dla Rosji to jest ta wielka wojna ojczyźniana. Dlatego tak bardzo ważne jest, by w polskiej narracji przebijał się fakt, na który od lat wskazuję. Mówiąc hasłowo, II wojna światowa składała się z dwóch etapów, w których istniały dwie koalicje. Na początku, w latach 1939-41 koalicja francusko-brytyjsko-polska była w konflikcie z koalicją niemiecko-sowiecką. Inną koalicję widać po 1941. Wtedy widać koalicję Wielkiej Brytanii, USA i ZSRR, w której również była Polska. Tyle tylko, że dla Polski wojna się skończyła klęską w obozie zwycięzców. Jak o tym mówić? Jak przebić się ze swoją narracją? W polityce historycznej ważne są hasła. Jeśli mówi się o dwóch koalicjach to jest to dobre hasło, które oczywiście trzeba wyjaśniać, ale to hasło może się przebić. I warto podkreślać, że Polska była krajem pokonanym w obozie zwycięzców. Dla Polski świętowanie zakończenia wojny jest wręcz dwuznaczne. Polska została pokonana, bowiem narzucono nam granice i niechciane rządy. Jednak byliśmy w obozie zwycięskiej koalicji. Ona się godziła na to, co dzieje się w Polsce. Jesteśmy zadrą w oku zwycięzców. Ważne, by to podkreślać. Co powinniśmy robić, by w przekazie międzynarodowym odpowiedzieć na wymazywanie pamięci o rosyjskiej inwazji na Polskę? To jest pytanie o polską politykę historyczną. Ona faktycznie nie działa, co jest bardzo niedobre. Mamy przecież silną narrację rosyjską i niemiecką, które są wybiórcze. Nawet amerykańska polityka historyczna jest obarczona tym problemem. Dla USA wojna zaczyna się atakiem Japonii na Pearl Harbor. To, co działo się wcześniej w Europie, jest tam na dalszym planie. Brytyjczycy też mówią dziwne rzeczy o wojnie. Słyszałem kiedyś w BBC, że dzięki paktowi Ribbentrop-Mołotow ZSRS uniknął wejścia w wojnę. Pytałem wtedy, co stało się 17 września, co stało się z republikami bałtyckimi i Besarabią? Widać, że potrzebny jest konsekwentny, zmasowany wysiłek w nadawaniu prostych komunikatów, które wykolejałyby kłamliwą propagandę rosyjską. <strong>Więcej: <a href="http://wpolityce.pl/polityka/243859-prof-roszkowski-rosja-klamliwie-tlumaczy-historie-za-tym-kryje-sie-mysl-imperialna-ktora-nie-dopuszcza-niepodleglej-polski-nasz-wywiad">Wpolityce.pl</a></strong>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
OK