Polska pamięć wydobywa się z paraliżu po PRL

Opinie i komentarze 30 września 2015, 11:58
Wojciech Roszkowski, historyk z Instytutu Studiów Politycznych PAN <strong>Rz: Wczoraj na Łączce na warszawskich Powązkach pochowano szczątki 35 członków podziemia niepodległościowego z lat 1944–1956. Na co liczyli wtedy Żołnierze Wyklęci?</strong> <strong>Prof. Wojciech Roszkowski: </strong>Po konferencji w Jałcie największe ośrodki niepodległościowe w kraju uznały, że nie ma szans na żadną działalność podziemną. Część ugrupowań niepodległościowych liczyła na wolne wybory, ale w roku 1947, kiedy się okazało, że zostały one sfałszowane, wiadomo już było, że to złudne nadzieje. W konspiracji działały natomiast oddziały wywodzące się z Armii Krajowej, które wówczas oczekiwały wybuchu trzeciej wojny światowej. <strong>Co je do tego skłaniało? Przecież układ jałtański utrwalił porozumienie największych światowych mocarstw walczących 
z Niemcami.</strong> W latach 1946–1947 narastała zimna wojna. Podziemie niepodległościowe w Polsce liczyło na to, że rosnąca niechęć zachodnich przywódców do Związku Sowieckiego w końcu doprowadzi do konfliktu zbrojnego. W roku 1948 wojna wisiała na włosku, mimo że dzisiaj takie rachuby wydają się abstrakcyjne. <strong>Co roku 1 marca obchodzimy Dzień Żołnierzy Wyklętych, chociaż dopiero od pięciu lat. Dlaczego wspominamy ich dopiero od niedawna?</strong> To efekt pewnego procesu wydobywania się świadomości Polaków z paraliżu po okresie komunistycznym. Też pewnego paraliżu elit opozycyjnych, które nie bardzo wiedziały, jak poradzić sobie z pamięcią o Żołnierzach Wyklętych. Nawet jeżeli opozycja demokratyczna, która przewodziła zmianom po 1989 roku, próbowała stworzyć nową narrację historyczną, to była ona skażona kompromisem okrągłostołowym. Jest więc to też kwestia zmiany pokoleniowej. Młodzi ludzie zaczęli naciskać na przywrócenie pamięci o tych, którzy oddali życie za niepodległość. Pokolenie niepodległościowe, które budowało III RP, nie do końca było zdolne do przekroczenia pewnej granicy i stwierdzenia, że jeśli faktycznie mówimy o Polsce wolnej i niepodległej, to musimy pamiętać o Żołnierzach Wyklętych, bo oni oddali życie właśnie dla takiej Polski. <strong>W dzisiejszych uroczystościach brała udział również premier Ewa Kopacz, kilka tygodni temu 
w Warszawie otwarto Muzeum Katyńskie...</strong> To jest pewien znak. PO przez osiem lat rządów prowadziła politykę historyczną w bardzo niekonsekwentny sposób. Dopiero w kampanii wyborczej zrozumiała, że tylko włączenie się w ten nurt w pełni niepodległościowy przysporzy jej poparcia społecznego. To dobrze świadczy o świadomości Polaków, skoro władza, by zyskać na popularności, angażuje się w politykę historyczną. Źródło: <a href="http://www.zw.com.pl/artykul/668272.html">Rzeczpospolita</a>
Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
OK