NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Gospodarcze wyzwania po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa. Podsumowanie Webinaru IJ

Wydarzenia 18 czerwca 2020, 14:00
Gospodarcze wyzwania po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa. Podsumowanie Webinaru IJ

Gospodarcze wyzwania dla Polski po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa były głównym tematem konferencji online zorganizowanej przez Instytut Jagielloński. Wzięli w niej udział ekonomiści i eksperci: prof. dr hab. Witold Modzelewski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie; dr hab. Jacek Tomkiewicz, profesor Akademii Leona Koźmińskiego; Leszek Kąsek, starszy ekonomista ING; Janusz Piechociński, były wicepremier, Prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja oraz Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego, a całość poprowadził Marek Lachowicz, główny analityk Instytutu Jagiellońskiego.


W pierwszej części spotkania skupiono się na rozwiązaniach pomocowych związanych z Tarczą Antykryzysową. Ze względu na szeroki udział państwa w ratowaniu gospodarki pewnym jest, że dochody budżetowe spadną nawet o 20%. Stąd pytanie, co zrobić, aby ten spadek realnie przyczynił się do reaktywacji gospodarki. Niedługo podobna sytuacja będzie dotyczyć samorządów, które odczują kryzys we własnych budżetach. Dlatego należy zastanowić się jak i komu pomagać, aby gospodarka miała chociaż szansę wrócić na właściwe tory. To przedsiębiorcy, niezależnie od branży, są podstawowym elementem gospodarki. Zmiany, których się domagają dotyczą nie tylko odroczenie należności publicznych, ale również ich umorzenia. Jak zauważył prof. Modzelewski, większość z odroczonych zaległości będzie niemożliwa do wyegzekwowania w skali całego kraju.

Warto przy tym pamiętać, że Polska gospodarka jest silnie związana z rynkami zagranicznymi, a wiele sektorów jest uzależnionych od popytu w Europie i na świecie. W związku z tym musimy nieustannie monitorować, sytuację u naszych partnerów handlowych, którzy wprowadzają własne rozwiązania stymulujące ich gospodarki. Janusz Piechociński zwrócił uwagę na problem spadającego popytu. To, że wydaliśmy ogromne pieniądze na utrzymanie zatrudnienia to jedno, ale ważniejsze jest, czy po kryzysie wróci popyt na polskie produkty, a więc czy wróci produkcja.

Do wcześniejszego tematu samorządów odniósł się również prof. Jacek Tomkiewicz, który przypomniał, że już przed kryzysem stan budżetów samorządów nie był najlepszy, a lata, które kończyły one z nadwyżką budżetową dawno minęły. Samorządy mają na to swoje sposoby, niestety jest to głównie kreatywna księgowość.

Odpowiadając na pytanie o rolę banków, Leszek Kąsek, mówił o ich pośrednictwie przy wypłacaniu pieniędzy z Tarczy Antykryzysowej, dzięki posiadaniu odpowiednich systemów oraz o korzyściach jakie przyniosło im zmniejszenie stopy rezerwy obowiązkowej, skutkujące uwolnieniem ok. 40 mld zł. Banki, co oczywiste, liczą na przyszłe zyski min. z państwowych obligacji, ale to właśnie dzięki obligacjom czy pożyczkom funkcjonowanie Tarczy jest możliwe.

Dalszy fragment rozmowy zdominowała wymiana zdań dotycząca wspominanego wcześniej popytu po kryzysie. Z jednej strony Leszek Kąsek stwierdził, że wszystko zależy od konsumentów i tego jak zareagujemy po powrocie do normalności, z drugiej Janusz Piechociński mówił o wymianie handlowej z Niemcami, która stanowi 27-29% całkowitej wymiany. Jeśli rozwiązania zastosowane przez Kanclerz Merkel zdadzą egzamin to odbije się to pozytywnie także i na polskiej gospodarce, tak jak miało to miejsce po kryzysie finansowym w 2008 roku.

Co więc zrobić po kryzysie? Czy wielkie inwestycje są odpowiedzią na kryzys? Należy pamiętać, że mamy do czynienia z trzema kryzysami jednocześnie: zdrowotnym, politycznym, i gospodarczym. Świat wpadł w panikę, bo nikt nie wie, jak radzić sobie z trzema kryzysami na raz. Pisane na szybko tarcze antykryzysowe pozwoliły zachować płynność, jednak sytuacja, w której z dnia na dzień przedsiębiorstwa tracą dochody, przy niezmiennych kosztach powinna w normalnych warunkach skutkować upadłością. Zatrzymanie produkcji, a więc sytuacja, w której mamy mniej towarów na rynku, przy tej samej, dużej ilości pieniędzy, będzie skutkować wzrostem inflacji, przestrzegał M. Roszkowski. Do tego strumienia gotówki musimy dostarczać produkty i usługi, które są potrzebne na rynku, unikając marnotrawstwa, inaczej nie wygrzebiemy się z inflacji. Dlatego inwestycje muszą być przemyślane. Nowe technologie produkcji energii i cała transformacja energetyczna może być wspomagana właśnie przez te środki.

Co więc należy zrobić? „Do tego całego wachlarza kryzysów mamy dodany kryzys braku wizji następnego kroku.” stwierdził prof. Modzelewski. Przede wszystkim potrzebny jest plan, nie tylko wyjścia z kryzysu, ale i pobudzenia popytu konsumpcyjnego oraz inwestycyjnego. W tej kwestii państwo ma pewne narzędzia, takie jak Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego, Narodowy Bank Polski i inne, które mogą zostać wykorzystane do ożywienia gospodarki. Nikt jednak nie chce podjąć decyzji ze względu na nadchodzące wybory prezydenckie, dlatego wciąż nie widać programu, który powinien zacząć działać już na jesieni. Póki nie powstanie tego typu pogram, ciężko będzie mówić o naprawie gospodarki. Nie tylko powinien on stymulować konsumpcję, ale mógłby stać się motorem napędowym dla inwestycji. Ostatnią częścią programu powinny być finanse publiczne. Nadszarpnięty budżet państwa będzie wymagał nowych wpływów. Jednak nie powinniśmy szukać ich w nowych podatkach, które uderzą w przedsiębiorców. „Pobierajmy tyle, ile jesteśmy w stanie pobrać. Nie twórzmy kolejnych, gigantycznych, nieściągalnych długów w tym zakresie”, podsumował prof. Modzelewski.

Odmienną wizję planu naprawczego przedstawił prof. Tomkiewicz, proponując skupienie się na samorządach, które poprzez spadek dochodów nie będą mogły pozwolić sobie na wsparcie przedsiębiorców czy nowe inwestycje. Dlatego tam właśnie powinny zostać skierowane znaczne środki stymulujące lokalny rozwój oraz wspierające rozwój infrastruktury – dróg, szkół czy przychodni. Jednak ze względów politycznych nie ma większych szans na tego typu wsparcie.

Prof. Tomkiewicz przypomniał także, że banki udzielając kredytów i dystrybuując pieniądze z Tarczy Antykryzysowej weryfikują pożyczkobiorców i zastępują rządowe systemy przyznawania pieniędzy, a sam mechanizm jest już od dawna sprawdzony. Cały proces weryfikacji mimo pojawienia się w czasie kryzysu nowych potencjalnych zagrożeń dla pożyczkobiorców, w zasadzie nie zmienił się. Rola banków ograniczyła się do dystrybucji środków, a całe ryzyko pozostało po stronie państwa. Warto pamiętać, że w czasie kryzysu ludzie raczej spłacają już zaciągnięte kredyty niż biorą nowe, nawet przy relatywnie niskich stopach procentowych. Stąd część środków od państwa jest i będzie przeznaczana na spłatę zobowiązań.

Odnosząc się do tematu inflacji, prof. Tomkiewicz podkreślił, że część wzrostu ilości pieniądza, spowodowana mniejszą produkcją, nie oznacza od razu wzrostu inflacji ponieważ baza monetarna jest kontrolowana przez NBP i jakaś jej część będzie zatrzymana przez bank centralny. Zagrożeniem jest tu ewentualne zbyt późne wycofanie się NBP ze stymulowania inflacji, na co przy braku zagrożenia kryzysem, rynki odpowiadają negatywnie.

W kwestii inwestycji po kryzysie priorytetem wg prof. Tomkiewicza powinna być energetyka, szczególnie wsparcie rozwoju energii słonecznej w skali mikro (panele na dachach domów) i makro (farmy słoneczne). Kolejnymi elementami miałaby być infrastruktura rowerowa z naciskiem na nowe połączenia oraz poprawa efektywności w gospodarce obiegu zamkniętego, w której wciąż Polska ma dużo do nadrobienia.

Janusz Piechociński wskazał przywrócenie działania administracji publicznej do stanu sprzed epidemii jako czynnik, który powinien zostać naprawiony pierwszy. Jeśli chcemy, aby państwo pomogło obywatelom wyjść z kryzysu musi istnieć sprawnie działająca struktura odpowiedzialna za obsługę, kontakt i sprawne rozwiązywanie problemów obywateli. Na niewydolności administracji tracą obywatele, przedsiębiorcy a przez to cała gospodarka.

Podsumowując goście wyrazili nadzieję, że rządowe rozwiązania i w kwestiach bezpieczeństwa zdrowotnego i gospodarki będą rozsądne i długofalowe, a nie tylko doraźne. Przejście przez kryzys powinno opierać się na dotychczasowych rozwiązaniach oraz na wprowadzaniu nowych przewidzianych dla konkretnych branż, które ucierpią na gwałtownym spadku popytu. Polska musi znaleźć swój własny pomysł nie tyle na samo wyjście z kryzysu, ale na ponowne nabranie rozpędu po kryzysie. A to wszystko powinno być zarządzane przez usprawnioną administrację państwową. Wciąż jednak trzeba pamiętać, że to pierwszy tego typu kryzys po 1989 roku, a co za tym idzie, nikt nie wie jakie będą jego skutki i konsekwencje w dłuższej perspektywie

Autor Paweł Gibert

Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK