Opinie i komentarze

Vietnam Works: korespondencja z Hanoi - Janusz Szymczak

23 lipca 2011, 08:48 /
Vietnam Works: korespondencja z Hanoi - Janusz Szymczak
< p style="text-align: justify;">Niecał<em><a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/07/Janusz-Szymczak.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-940" title="Janusz Szymczak" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/07/Janusz-Szymczak-277x300.jpg" alt="" width="277" height="300" /></a></em>y rok temu zostało otwarte pierwsze w Europie Wschodniej bezpośrednie połączenie lotnicze do Wietnamu. Decyzja Polskich Linii Lotniczych o uru<em></em>chomieniu linii Warszawa – Hanoi okazała się bardzo trafna, w przeciwieństwie do próby stworzenia podobnego połączenia z Pekinem.</p> <p style="text-align: justify;">Dzięki takiemu posunięciu LOT stał się konkurencyjny w regionie – pomiędzy Frankfurtem a Moskwą jest to teraz jedyny port lotniczy, który ma bezpośredni lot do Hanoi. Podróż z Warszawy trwa około 10 godzin.</p> <p style="text-align: justify;">Na wybór Wietna<em></em>mu jako portu docelowego w Azji wpłynęło zapewne kilka czynników. Wietnamczycy to jedna z najliczniejszych mniejszości narodowych w Polsce i jedna z większych w Europie Środkowej. Ktoś na szczęście zauważył, jak bardzo Wietnam się zmienia i odbiega od potocznej opinii, jaka ciągle jeszcze panuje w dużej części państw europejskich – biednego, zacofanego kraju, w którym partyzanci ciągle walczą z ostatnimi żołnierzami USA (spuścizna „Zaginionego w Akcji”), a głównym środkiem lokomocji jest rowe<em></em>r.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Kraj kontrastów</strong> Wietnam to państwo skrajności. Na powierzchni niewiele większej niż Polska i tylko z 20 proc. ziemi nadającej się pod uprawę, żyje ponad 90 mln ludzi. PKB wynosi 3100 dol., co w sytuacji, gdy najbiedniejsi zarabiają około 20 dol. miesięcznie oznacza, że najbogatsi są prawdziwymi krezusami. Na zakorkowanych głównie przez skutery i motory ulicach można bardzo często zobaczyć samochody takich marek jak Porsche czy Bentley. Według raportu zarządu portu w Ho Chi Minh City za rok 2010, kontenery z dostawami luksusowych samochodów przychodzą co tydzień. Jak podaje raport Ministerstwa Gospodarki i Finansów – wartość importowanych produktów luksusowych osiągnęła w pierwszych dwóch miesiącach 2011 r. po<em></em>nad 1 mln dol. Średnia cena wynajmu 60-metrowego mieszkania w Hanoi wynosi 750 dol. za miesiąc, natomiast ceny działek w centrum dochodzą nawet do 12 tys. dol. za mkw. Skutek tak niebotycznie wysokich cen widoczny jest w architekturze ulicy. Domy budowane są na małych działkach wysoko w górę. Jeżeli zobaczymy dom zbudowany na działce o długości dwóch pokoi za to mający siedem pięter wysokości, to jest właśnie wynik cen gruntu. Szacunkowy poziom inflacji w tym roku wyniesie ponad 11 proc. Jest to ponad 5 pkt proc. więcej niż w zeszłym roku. Nie ma jednak porównania do poziomu inflacji z roku 2009 – kiedy to zanotowano jej wzrost do ponad 24 proc. Dzisiaj za je<em></em>dnego dolara można dostać 20 tys. dongów wietnamskich. Dzieje się tak tylko dlatego, że waluta jest silnie wspierana przez rząd. Wietnamczycy lubią fizycznie mieć pieniądze i większość z nich nie trzyma ich w bankach. Wystarczy wizyta na tradycyjnym bazarze, żeby przekonać się, że rolę „kas fiskalnych”, kart kredytowych i czeków spełniają tu czarne torby na śmieci wypchane milionami dongów. Z drugiej strony, bogatsza część społeczeństwa często zamienia zarobione pieniądze na amerykańskie dolary lub przeznacza na inwestycje w złoto.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Wzrost inwestycji zagranicznych</strong></p> <p style="text-align: justify;">Warto również podkreślić proces wkraczania kapitałów zagranicznych do Wietnamu. Z jednej strony są to pieniądze mające na celu rozbudowę infrastruktury po<em></em>d turystykę. Rynek turystyczny w Wietnamie zwiększa się co roku o 20 proc., a według prognoz, kraj ten będzie jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na świecie już w 2016 r. Sama jakość usług, szczególnie w kurortach turystycznych, jest zazwyczaj bardzo wysoka. Drugim wymiarem inwestycji zagranicznych zaczyna być proces przenoszenia produkcji z innych krajów azjatyckich do Wietnamu. Produkcja w Chinach staje się coraz droższa, co już jest odczuwalne przez ich partnerów handlowych na całym świecie, a ostatni raport Credit Suisse zakłada wzrost wynagrodzeń w tym kraju aż o 139 proc. w ciągu pięciu lat. Taka sytuacja otwiera szansę dla Wietnamu, w którym koszty pozostaną przez jakiś czas dużo niższe.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej" nr 28-29, 2011.</em></p>