NOWY KWARTALNIK O ENERGII, GOSPODARCE I NOWYCH TECHNOLOGIACH polish energy brief

Mariusz Marszałkowski: wpływ trzydziestu lat prosperity gospodarczej na polską pozycję w Europie Środkowej

Polska 2020 31 grudnia 2020, 11:02
Mariusz Marszałkowski: wpływ trzydziestu lat prosperity gospodarczej na polską pozycję w Europie Środkowej

Polskie wsparcie i zaangażowanie do dziś jest jednym z najbardziej trwałych owoców współczesnego ładu w Europie Środkowej. Tym samym, zdecydowana większość „demoludów” dziś jest państwami, które przekroczyły próg dawnej „żelaznej kurtyny”. pDziś jesteśmy głównym adwokatem państw Europy Wschodniej w kwestii ich akcesji do zachodnich struktur. Niepowodzenie tego działania nie wynika jednak z polskiej słabości, a ze zmian, które zaszły w sytuacji politycznej w ostatnich 10-15 latach – pisze redaktor BiznesAlert.pl Mariusz Marszałkowski.

 

Ocena trzydziestu lat po transformacji ustrojowej to jeden z tych tematów, który zawsze w dyskusjach budzi liczne kontrowersje. Przestrzeni do oceny jest sporo, począwszy od kwestii prawnych czy społecznych, na aspektach gospodarczych kończąc. Jako państwo nigdy nie mieliśmy aspiracji mocarstwowości globalnej, bo nie pozwalała na nie panująca wokół nas sytuacja geopolityczna. Jednak praktycznie zawsze w historii byliśmy ważnym ogniwem w Europie Środkowej i Wschodniej, wpływając na bieg historii w otaczającym nas sąsiedztwie.

Ponad trzydzieści lat po ustrojowej transformacji wydaje się być najlepszym momentem do podsumowania dotychczasowej polityki oraz podjęcia próby oceny pozycji Polski na świecie, zwłaszcza w kontekście relacji w Europie Środkowej.

Podmiotowość Polski na arenie międzynarodowej przed 1989 rokiem była jedynie symboliczna ze względu na zależność polityczną, ustrojową i gospodarczą od Związku Sowieckiego. Czy trzydzieści lat po upadku komunizmu możemy jako Polacy powiedzieć, że w sferze międzynarodowej odnieśliśmy sukces? Aby odpowiedzieć na tak postawione pytanie należy rozważyć kilka kwestii.

Strategiczne decyzje związane z integracją z Zachodem

Pierwszą z nich jest zastanowienie się jakie cele przyświecały nam po 1989 roku. Wydaje się, że strategicznym dążeniem Polski było jak najszybsze zerwanie wszelkich zależności łączących nas z byłym blokiem wschodnim, tak politycznych, jak i gospodarczych. Wyjście z Układu Warszawskiego oraz Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej stało się tego symbolem. Równocześnie realizowane były plany integracji ze strukturami zachodnimi, bowiem już w 1990 roku złożono oficjalny wniosek o rozpoczęcie rozmów stowarzyszeniowych ze Wspólnotą Europejską. Po roku negocjacji podpisano tak zwaną Umowę Europejską, czyli umowę stowarzyszeniową, której istotnym zapisem było dążenie do pełnoprawnego członkostwa Polski w Unii Europejskiej (jeszcze w tamtym czasie znanej jako Europejska Wspólnota Gospodarcza). Cel ten po latach przygotowań i reform został w pełni osiągnięty 1 maja 2004 roku, kiedy Polska stała się pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej.

Mniej oczywiste na samym początku lat 90. XX wieku było polskie członkostwo w strukturze obronnej Zachodu – Północnoatlantyckim Pakcie NATO. Instytucja ta przez cały okres istnienia była obozem wrogim PRL, wobec czego u wielu ówczesnych decydentów przynależność do Paktu rodziła wiele negatywnych skojarzeń. Pojawiły się również głosy o konieczności wyboru „trzeciej drogi”, czyli „neutralności”. Pomimo wątpliwości niektórych, już w 1992 roku Polska oficjalnie rozpoczęła dążenia do stania się częścią Sojuszu. Po kilku latach negocjacji, w 1997 roku, Polska w towarzystwie krajów sąsiednich tj. Czech i Węgier została zaproszona do oficjalnych rozmów o członkostwie w NATO. Następstwem tych wydarzeń, 12 marca 1999 roku, Polska wraz z Czechami i Węgrami stała się pełnoprawnym członkiem Paktu.

Członkostwo w tych dwóch zachodnich organizacjach było głównym celem przechodzącej transformację Polski. Przynależność do UE stanowiła zabezpieczenie rozwoju gospodarczego, a przynależność do NATO wpłynęła na bezpieczeństwo, niezależność i suwerenność Rzeczypospolitej. Warto tutaj zaznaczyć, że Polska od samego początku aktywnie zaangażowała się także w działania na rzecz akcesji do obu organizacji wszystkich kolejnych państw należących w przeszłości do bloku wschodniego. Dla wielu zachodnich graczy nie było wówczas oczywiste, że takie państwa jak Litwa, Łotwa, Estonia czy nawet Słowacja i Rumunia powinny być częścią demokratycznych struktur. Dzięki polskiej pozycji w NATO, wypracowanej poprzez aktywne zaangażowanie w misje pokojowe w Bośni i Kosowie, a później w Afganistanie i Iraku, możliwe było lobbowanie u pozostałych sojuszników (głównie w Stanach Zjednoczonych) celem otwarcia drzwi do członkostwa w Sojuszu dla państw bałtyckich, Słowacji, Rumunii czy Bułgarii. Polskie wsparcie i zaangażowanie do dziś jest jednym z najbardziej trwałych owoców współczesnego ładu w Europie Środkowej. Tym samym, zdecydowana większość „demoludów” dziś jest państwami, które przekroczyły próg dawnej „żelaznej kurtyny”. Warto podkreślić, że polityka ta była wspólnym elementem praktycznie dla każdej władzy po 89. roku. Dziś jesteśmy głównym adwokatem państw Europy Wschodniej w kwestii ich akcesji do zachodnich struktur. Niepowodzenie tego działania nie wynika jednak z polskiej słabości, a ze zmian, które zaszły w sytuacji politycznej w ostatnich 10-15 latach, tj. wzrostu znaczenia oraz asertywności polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej, która wyciągnęła wnioski z dołączania do NATO kolejnych państw z dawnego bloku sowieckiego.

Dyplomacja regionalna kluczem do polskiego rozwoju

Kolejnym istotnym elementem podkreślającym sukces Polski na arenie międzynarodowej po 89. roku jest umiejętność budowy regionalnych sojuszy oraz centrów powielania interesów Europy Środkowej na Zachodzie. Doskonałym przykładem tej polityki było zawiązanie kilku grup, to jest między innymi Trójkąta Weimarskiego z Niemcami i Francją, czy Grupy Wyszehradzkiej z Czechami i Węgrami (później dołączyła Słowacja). Obie te formacje zostały zawiązane przy dużym zaangażowaniu Polski. Celem ich powstania było oczywiście realizowanie nadmienianych już interesów strategicznych. Po przystąpieniu do UE i NATO, czyli zrealizowaniu podstawowych celów wspomnianych organizacji, Grupa Wyszehradzka nadal pozostaje ważnym elementem regionalnego oddziaływania na wspólne stanowiska na forach, w głównej mierze Unii Europejskiej.

Państwa V4 niejednokrotnie konsultują swoje stanowiska zanim udadzą się na szczyty państw unijnych celem przedstawienia jednolitego (o ile to możliwe) stanowiska względem państw z innych regionów wspólnoty. Dzięki współpracy międzynarodowej w ramach różnych formatów, Polska była w stanie wypracować wiele ważnych i konstruktywnych propozycji dla funkcjonowania nie tylko samej UE, ale także państw funkcjonujących na jej obrzeżach. Najważniejszym oraz jednym z największych sukcesów, było powołanie Partnerstwa Wschodniego w 2009 roku. Inicjatywa, chociaż nie zapewniała perspektywy pełnoprawnego członkostwa, jest pewną namiastką standardów unijnych dla państw Europy Wschodniej, które po 89. roku albo jeszcze nie istniały albo znajdowały się przez ostatnie 30 lat w całkiem innym położeniu strategicznym niż Polska.

Podobnym sukcesem Polski było przygotowanie (po doświadczeniach wykorzystywania przez Rosję surowców energetycznych do realizowania swojej polityki wobec m.in. Ukrainy i Białorusi) planów związanych z regulacjami i zasadami unijnej pomocy na wypadek zagrożenia braku dostaw surowców energetycznych. Tak zwana unia energetyczna stworzyła nowe mechanizmy pomocowe dla poszczególnych członków wspólnoty, między innymi poprzez przyjęcie regulacji dotyczącej wzmocnienia bezpieczeństwa dostaw gazu, która obligatoryjnie nakazuje członkom UE pomóc państwu, które doświadczyło kryzysu dostaw błękitnego paliwa. Aktualnym, najbardziej spektakularnym efektem polskiej polityki zagranicznej ostatnich lat w wymiarze regionalnym jest Inicjatywa Trójmorza. To najbardziej istotny projekt, nie tylko ze względów gospodarczych i ekonomicznych, ale także geopolitycznych. Po pięciu latach funkcjonowania powołanej, między innymi z polskiej inicjatywy, grupy 12 państw Europy Środkowej i Wschodniej, można z powodzeniem uznać, że jest to projekt udany oraz perspektywiczny. Państwom-członkom przyświecają cele związane z budową i synchronizacją infrastruktury transportowej, cyfrowej oraz energetycznej. Dzięki powołaniu Funduszu Trójmorza ważne projekty wewnątrz inicjatywy mogą liczyć na wsparcie finansowe m.in. poprzez preferencyjne kredyty. Na obszar Trójmorza uwagę zwróciły również Stany Zjednoczone czy Chiny, które uważają tę inicjatywę za newralgiczną w kontekście światowej rywalizacji. Stany Zjednoczone zadeklarowały nawet wsparcie finansowe. Można domniemywać, że trwała obecność wojskowa tego państwa może mieć związek właśnie z funkcjonowaniem tej Inicjatywy.

Infrastruktura i energetyka wzmacniają polską pozycję

Ostatnim elementem polskiego sukcesu na arenie międzynarodowej w ostatnich latach jest gigantyczny wzrost znaczenia gospodarczego naszego państwa. Polska jest jednym z największych partnerów gospodarczych nie tylko dla Czech, Ukrainy, Litwy czy Niemiec, ale także dla Holandii, Włoch czy Wielkiej Brytanii. Znaczenie to przekłada się nie tylko na zainteresowanie inwestorów w lokowaniu kapitału nad Wisłą, ale także w wielu inwestycjach infrastrukturalnych, znacznie poprawiających atrakcyjność Polski i podnoszących jej znaczenie w relacjach z jej sąsiadami. Jako najważniejsze elementy jawią się tutaj dwa – transport oraz energetyka. W obu tych obszarach w ostatnich kilkunastu latach nastąpiła ogromna, wręcz rewolucyjna zmiana. Poprawę stanu infrastruktury drogowej dostrzega każdy z nas podróżując przez Polskę, zwłaszcza porównując stan obecny do tego, który pamiętamy sprzed piętnastu lat. Potwierdzają to statystyki. Na koniec 2004 roku mieliśmy łącznie 781 km dróg ekspresowych i autostrad, a z końcem 2020 roku Polska będzie posiadała łącznie 4500 km takich dróg. To gigantyczny sukces, który przekłada się nie tylko na komfort i bezpieczeństwo podróży, ale także na atrakcyjność Polski jako państwa tranzytowego dla towarów zarówno w kierunku wschodnim, jak i zachodnim. Ten element jawi się jako szczególnie istotny w kontekście polskiej pozycji w Europie Środkowej. Wielu wciąż stawia pytanie czy Polska może być liderem Europy Środkowej. Odpowiedź wydaje się być oczywista (i nie chodzi tutaj tylko o bycie liderem politycznym mającym wpływ na podejmowane decyzje). Dzięki rozwojowi infrastrukturalnemu, Polska stanowi naturalny pomost pomiędzy Wschodem i Zachodem.

Nie jest to pomost w rozumieniu metaforycznym, ale rzeczywistym, wpływającym na nasze znaczenie w tej części Europy.

Projekty takie jak Via Carpatia łącząca państwa bałtyckie z Bałkanami południowymi, czy projekt Rail Baltica, który połączy kolejowo państwa nadbałtyckie z zachodnią Europą, to elementy, które po ukończeniu będą stanowiły istotny element oddziaływania naszego państwa na to, co dzieje się wokół nas.

Podobny wpływ na polską pozycję w regionie Europy Środkowej ma proces dywersyfikacji dostaw źródeł energii pochodzących z kierunku wschodniego. Proces ten, choć długotrwały i kosztowny, może w najbliższej przyszłości stać się kolejnym elementem polskiego pozytywnego oddziaływania na państwa ościenne. Aspekt ten jest istotny, gdy zaobserwujemy, że większość naszych wschodnich sąsiadów jest głęboko uzależniona od Rosji, zarówno od dostaw ropy, gazu czy też energii elektrycznej. Polskie wysiłki dyplomatyczne w relacjach z takimi państwami jak Białoruś czy Ukraina w niedalekiej przyszłości będą oparte na solidnych argumentach. Wpływ energetyczny ma również oddziaływanie na podtrzymanie dobrosąsiedzkich relacji z partnerami z UE i NATO, między innymi z Litwą, co widoczne jest dzięki zaangażowaniu Orlenu w zakup i modernizację litewskiej rafinerii w Możejkach, a także pomoc w desynchronizacji tego państwa z postsowieckim systemem elektroenergetycznym BRELL, który nadal łączy Litwę z Rosją.

Wyjątkowy czas prosperity

Konkludując, mimo, że istnieją elementy transformacji ustrojowej, które nie zostały zrealizowane na satysfakcjonującym poziomie, w przypadku znaczenia Polski w przestrzeni międzynarodowej nastąpił znaczny progres.

Na tę pozycję wpływ ma nie tylko potencjał ludnościowy i powierzchniowy, ale przede wszystkim, słuszne decyzje na poziomie strategicznym podjęte na początku drogi transformacji oraz upór i determinacja samych Polaków do zmian. Ukraina, państwo większe, bardziej zaludnione z silniejszą gospodarką i możliwościami na początku lat 90. przez złe polityczne i gospodarcze decyzje, znacznie odbiega dziś od Polski w wielu aspektach życia gospodarczego, społecznego czy związanego z bezpieczeństwem. W konsekwencji tysiące Ukraińców, Białorusinów, Rosjan czy obywateli państw centralnej Azji widzi w Polsce miejsce do bezpiecznego i stabilnego rozwoju, obierając nasz kraj jako cel emigracji. Jeszcze 15 lat temu, kiedy zaczął się masowy exodusu Polaków za pracą do państw zachodniej Europy, mało kto pomyślał, że wkrótce to my staniemy się bezpieczną przystanią dla wielu przybyszy ze Wschodu. Dziś jesteśmy przykładem sukcesu gospodarczego ostatnich trzydziestu lat, co przekłada się na wizerunek Polski wśród obcokrajowców.

Odpowiadając zatem na postawione na samym początku pytanie czy odnieśliśmy sukces na arenie międzynarodowej, biorąc pod uwagę jedynie wycinek trzydziestu lat historii, można powiedzieć, że tak. Chociaż nie jesteśmy na końcu tej drogi, a raczej na jej wczesnym etapie. Warto, abyśmy korzystali z tego rzadko spotykanego w naszej części świata rekordowo długiego okresu spokoju, który daje nam niepowtarzalną szansę na rozwój. Nie wiadomo bowiem jak długo będzie on trwał.
 

Mariusz Marszałkowski

Absolwent bezpieczeństwa wewnętrznego na Wydziale Dowodzenia i Operacji Morskich Akademii Marynarki Wojennej. Od 2016 do końca 2019 roku pracownik Kolegium Europejskiego w Natolinie. Realizował projekt związany z badaniem transformacji politycznej na Ukrainie „3R - Three Revolutions”. Od 2018 roku korespondent, a od stycznia 2020 roku dziennikarz i analityk portalu BieznesAlert.pl. Współpracownik Instytutu Jagiellońskiego. Wykładowca na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. W przeszłości współpracował z Centrum Europejskim Natolin oraz Fundacją Energia dla Europy. W 2016 roku uczestnik projektu nt. konfliktu na wschodzie Ukrainy organizowanego przez Akademie Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych Ameryki w Annapolis.

Projekt i wykonanie: Sebastian Safian
Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Jeżeli nie blokujesz plików cookies, to zgadzasz się na ich używanie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Polityka Prywatności   
OK