Opinie i komentarze

Indeks Państw Upadłych - Agnieszka Nitza

6 sierpnia 2011, 21:44 /
Indeks Państw Upadłych - Agnieszka Nitza
< p style="text-align: justify;">Kryzys<a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-678" title="Agnieszka Nitza small" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small-254x300.jpg" alt="" width="254" height="300" /></a> gospodarczy i klęski żywiołowe nieznacznie zmieniły Indeks Państw Upadłych</p> <p style="text-align: justify;">29 czerwca w Waszyngtonie oficjalnie przedstawiono najnowszy Indeks Państw Upadłych. Klasyfikację po raz siódmy wspólnie przygotowały Foreign Policy – opiniotwórczy kwartalnik i The Found for Peace – amerykański think tank.  Tegoroczny ranking nie zaskakuje. Trzy pierwsze miejsca zajmują Somalia, Czad i Sudan, podobnie jak w 2010 r., ostatnie deplasująca Norwegię Finlandia.</p> <p style="text-align: justify;">Indeks Państw Upadłych 2011</p> <p style="text-align: justify;">Eksperci przygotowali tegoroczny ranking analizując sytuację w 177 państwach w 2010 roku na podstawie 130 tys. źródeł. Pozycja państwa w Indeksie Państw Upadłych wyznaczana jest przez 12 wskaźników natury społecznej, ekonomicznej i politycznej, jak m.in.: nierówności społeczne, ubóstwo, kryminalizacja państwa, upadek rządów prawa, łamanie praw człowieka, warcholstwo elit czy interwencje państw trzecich. Na ich podstawie analitycy klasyfikują kraje od najmniej do najbardziej stabilnych.</p> <p style="text-align: justify;">Państwa zajmujące najwyższe pozycje w rankingu charakteryzują się brakiem monopolu na przemoc, naruszają prawa człowieka, napędzają fale imigracji i napadają na inne kraje, zagrażając nie tylko własnym obywatelom, ale i międzynarodowej społeczności. Wśród najmniej stabilnych 37 państw znalazły się też kraje z silną władzą państwową jak Korea Północna (22. miejsce) i Iran (37. miejsce). Indeks nie mierzy wolności, więc stabilne państwa niedemokratyczne jak Oman czy Katar zajmują miejsca równie wysokie jak kraje zachodnie.</p> <p style="text-align: justify;">Pierwsza dziesiątka</p> <p style="text-align: justify;">Pierwszą dziesiątkę w Indeksie Państw Upadłych tworzy siedem państw afrykańskich, Afganistan na 7. miejscu, Irak na 9. oraz Haiti na 5. – jeden z największych przegranych tego roku. Pozbawiona stabilnego rządu od prawie 20 lat Somalia po raz czwarty z rzędu została liderem rankingu. Bezprawie i ubóstwo tworzą idealne warunki dla działających tam grup przestępczych, organizacji terrorystycznych oraz piratów. Budzące nadzieje referendum w Sudanie, choć przeprowadzone w warunkach pokojowych i pozytywnie ocenione przez międzynarodowych obserwatorów, nie wpłynęło znacznie na sytuację wewnętrzną w państwie i jego pozycję w rankingu. Uznaje się, że minimalny spadek na liście Irak (o 2 miejsca) i Afganistan (o 1 miejsce) zawdzięczają polityce Stanów Zjednoczonych. Skutki trzęsienia ziemi, które pochłonęło ponad 300 tys. ofiar, pozbawiło większości obywateli Haiti dachu nad głową i przyniosło epidemię cholery, odpowiadają za niechlubny awans państwa o 6 pozycji. Katastrofy naturalne: powodzie, trzęsienia ziemi i susze wpłynęły także na pozycję innych krajów, bardziej stabilnych i zamożnych niż Haiti, jak Nigeria, Chile a nawet Nowa Zelandia.</p> <p style="text-align: justify;">Przypadek Pakistanu</p> <p style="text-align: justify;">Po raz pierwszy od trzech lat w pierwszej dziesiątce nie ujęto Pakistanu, jedynego państwa upadającego posiadającego broń atomową. Pakistan spadł o trzy pozycje, z miejsca 9. na 12. pomimo tego, że skutki powodzi z 2010 r. dotknęły ok. 20 mln ludzi, wzrosła liczba ataków terrorystycznych w porównaniu z rokiem poprzednim, a ubóstwo, wysoka inflacja i bezrobocie niezmiennie hamują wzrost gospodarczy. Twórcy Indeksu Państw Upadłych chwalą pakistański rząd za zainicjowanie reform mających na celu oddanie części prezydenckiej władzy premierowi oraz współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.</p> <p style="text-align: justify;">W kraju, gdzie najważniejszą osobą jest dowódca armii, a realną władzę sprawuje bliżej niezdefiniowany establishment tworzony m.in. przez feudałów, wojskowych wysokiego szczebla i funkcjonariuszy wywiadu, zmiany konstytucji znaczą niewiele. Z kolei sojusz z Amerykanami, na który sytuacja geopolityczna skazuje obie strony, okazał się powierzchowny. Operacja zabicia bin Ladena poróżniła Stany Zjednoczone i Pakistan.</p> <p style="text-align: justify;">Samym pakistańskim decydentom klasyfikacja jest znana, ale nie robi na nich większego wrażenia. „Takie raporty istnieją, badają tylko niektóre aspekty. Wszystkie te raporty są do siebie podobne i nie do końca prawdziwe. Doświadczyliśmy reżimów wojskowych, terroryzmu, jesteśmy ofiarą międzynarodowych rozgrywek” – lekceważąco o Indeksie Państw Upadłych mówi Malik Amad Khan, wiceminister w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Islamabadzie.</p> <p style="text-align: justify;">Zagrożeniem dla stabilnego Zachodu jest kryzys gospodarczy</p> <p style="text-align: justify;">Najniższe pozycje w Indeksie Państw Upadłych zajmują oceniane jako najbardziej stabilne państwa zachodnie. Polska zajmuje 146. miejsce, między Argentyną a Włochami. W 2010 r. decydujące znaczenie dla stabilnych państw zachodnich miały uwarunkowania gospodarcze. Kryzys osłabił pozycje Grecji, która zajmuje 143. miejsce, o 4 pozycje wyższe niż w roku ubiegłym i Irlandii. Twórcy rankingu przewidzieli, że zamieszki w Grecji z lata 2010 roku powtórzą się w roku następnym. Dopiero kolejny ranking pokaże jak masowe strajki i protesty wpłynęły na sytuację państwa.</p> <p style="text-align: justify;">Innym wyzwaniem dla przyszłorocznego Indeksu będą arabskie rewolucje. Tunezja gdzie wiosna ludów zaczęła się najwcześniej, w grudniu 2010, zajęła o 10 pozycji wyższe miejsce w rankingu niż w roku poprzednim. Kraje, gdzie protesty przedłużają się, a dyktatorzy nie ustępują ze stanowisk jak Libia czy Syria będą stanowić poważną konkurencję dla pierwszej dziesiątki państw w rankingu.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Artykuł pierwotnie ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 30-31/2011. </em></p>