Analiza

Pytania o przyszłość gazu w Unii Europejskiej

17 marca 2021, 12:31 /
Pytania o przyszłość gazu w Unii Europejskiej

W dyskusjach o unijnej polityce energetycznej stale powracają pytania o gaz – jego rolę i udział w miksie energetycznym. Poprzednia Komisja Europejska, w ramach realizowanej strategii Unii Energetycznej za jeden z istotnych filarów, a zarazem punktów wyjścia swojej polityki energetycznej przyjęła kwestię bezpieczeństwa dostaw, w tym dostaw gazu ziemnego. Obecna Komisja Europejska w ramach szerszej i bardziej kompleksowej strategii – Europejskiego Zielonego Ładu – koncentruje się na kwestiach ochrony klimatu i zrównoważonego rozwoju, jednak pytania o gaz powracają – pisze Agata Łoskot Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) w najnowszym numerze kwartalnika Polish Energy Brief.

Dekarbonizacja i pakiet gazowy

Jaka jest i będzie rola tego surowca w transformującej się europejskiej energetyce i dekarbonizującej się gospodarce? Czy oparta o gaz generacja będzie back-upem dla tej z odnawialnych źródeł energii, czy też zachowana zostanie trwalsza rola surowca? Czy, a może jak długo gaz ziemny utrzyma się w unijnym miksie oraz jak szybko rosnąć będzie znaczenie zielonych gazów? Przynajmniej części odpowiedzi możemy spodziewać się, w spodziewanym na przyszły rok, tzw. dekarbonizacyjnym pakiecie gazowym Komisji Europejskiej. Jakieś wskazówki dotyczące roli gazu ziemnego widzimy już obecnie m.in. w ocenie skutków zwiększonych przez KE w połowie września 2020 ambicji klimatycznych UE, unijnych strategiach wodorowej i łączenia sektorów czy w trwającej i mającej zakończyć się przed końcem br. rewizji wytycznych dotyczących transeuropejskiej infrastruktury energetycznej (TEN-E). Wg obecnych unijnych prognoz gaz ziemny ma być w dalszym ciągu istotnym źródłem energii w UE, ale we wszystkich scenariuszach przedstawionych przez KE jego rola w miksie energetycznym ma maleć już w 2030 roku, a bardzo wyraźnie do 2050 roku. Komisja prognozuje też spadek jego konsumpcji i importu.

Pytania o popyt

Pytanie o rolę gazu w Europie jest więc, poniekąd, także pytaniem o popyt na gaz. Unijny popyt, po przejściowym spadku rósł od 2014 roku, do poziomu ok 500 mld m sześc. w latach 2017-19, ale już najbliższa przyszłość nie jest oczywista. Rekordowo ciepła zima, pełne magazyny gazu w oczekiwaniu na niedoszły kryzys gazowy rosyjsko-ukraiński, wreszcie spadek zapotrzebowania związany z pandemią koronawirusa, wszystko to przełożyło się na spadek popytu na gaz w pierwszej połowie 2020 o ok 8% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Nie jest oczywiste czy i w jakim stopniu zapotrzebowanie na surowiec w UE odbije przed końcem roku i jak się będzie kształtować w latach następnych – czy np. obecnie niższy popyt na węglowodory nie stanie się kołem zamachowym do szybszego wdrażania działań na rzecz dekarbonizacji gospodarek. Dodatkowo widoczne są różnice pomiędzy państwami unijnymi w podejściu do gazu ziemnego. Są takie, gdzie zapotrzebowanie na ten surowiec rośnie w związku z wdrażaną polityką energetyczną i nie zostało to widocznie wyhamowane przez pandemię – przykładami są tak Polska jak i Niemcy. Są też państwa gdzie zużycie gazu mocno spadało (np. Włoszech czy Francji) i/lub takie gdzie surowiec jest coraz powszechniej postrzegany jako brudne paliwo, którego trzeba pozbyć się jak najszybciej (np. w Skandynawii). Optyka taka wpisuje się w kierunki obecnej unijnej polityki klimatycznej i przekłada na jej cele i regulacje. Przykładem jest odchodzenie od dofinansowywania gazu w UE m.in. przez Europejski Banki Inwestycyjny, jak i – najpewniej – w ramach wspólnotowych instrumentów finansowych. To rodzi kontrowersje i protesty ze strony państw postrzegających gaz jako paliwo przejściowe w odchodzeniu od węgla, w tym tych z Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej.

Bezpieczeństwo dostaw gazu w UE i krajobraz po pandemii

W dyskusji o przyszłej roli gazu jak bumerang powraca także kwestia bezpieczeństwa dostaw. Przyczynia się do tego malejące wydobycie wewnętrzne surowca – przykładem jest szybki spadek produkcji w Holandii. W konsekwencji rośnie unijna zależność importowa i powracają pytania o rolę rosyjskiego gazu w koszyku importowym i europejskim miksie energetycznym oraz o możliwości dywersyfikacji. Rosyjski gaz dzieli państwa unijne – w Europie są alternatywne wizje dotyczące współpracy energetycznej z Rosją co ilustrują najlepiej głębokie podziały dotyczące gazociągu Nord Stream 2. Nord Stream 2, ale także dyskusja europejska o amerykańskim LNG przypominają też jak mocno debata o gazie ziemnym i jego źródłach powiązana jest z polityką. Utrzymujące się kontrowersje i odmienne priorytety podsycają wątpliwości dotyczące tego czy i jaka wspólna polityka gazowa UE jest możliwa.

Niewątpliwym wyzwaniem, ale i sprawdzianem dla gospodarek europejskich, sektora gazowego, wreszcie dla kształtowania wspólnej polityki, jest trwająca pandemia koronawirusa. Niewątpliwie będzie akceleratorem zmian, jednak jej efekty nie są jeszcze znane. Nie wiadomo czy trudniejsze warunki zweryfikują ambitne cele polityczne np. dotyczące dywersyfikacji czy też wzmocnią dążenia państw do ich realizacji. Nie znamy odpowiedzi na pytanie, czy kryzys i pandemia przyczynią się do integracji i odpolitycznienia kwestii gazu w Europie czy też wręcz przeciwnie – walka o rynek i odbiorcę zaostrzy tak działania dostawców (Rosja, USA) jak i nastroje w UE. I wreszcie, czy obecne wyzwania pomogą uspójnić europejską politykę gazową i np. skoncentrować ją wokół celu zielonej transformacji, z określoną w tym rolą gazu w tym, czy też problemy gospodarcze utrudnią realizację ambitnych celów, i doprowadzą do większych podziałów w UE.