Opinie i komentarze

Czetwertyński: Widzimy, że system ETS potrzebuje zmian

18 marca 2021, 09:22 /
Czetwertyński: Widzimy, że system ETS potrzebuje zmian

Pomimo, że reforma systemu ma zostać przedstawiona przez Komisję Europejską w czerwcu 2021 r., chcemy kontynuować dyskusję na ten temat w gronie państw członkowskich, choć już teraz mamy nadzieję, że nasze sugestie zostaną uwzględnione w propozycji KE którą poznamy w połowie przyszłego roku - powiedział Adam Guibourgé-Czetwertyński Podsekretarz Stanu W Ministerstwie Klimatu i Środowiska w kwartalniku Polish Energy Brief.

Na ostatniej Radzie Unii Europejskiej zaprezentował Pan założenia polskiej propozycji reformy systemu EU ETS. Jakie są polskie propozycje?

Rozmowy na temat istniejącego systemu ETS dotyczą także istotnej dla nas kwestii, którą jest zmiana celu redukcyjnego na 2030 rok. Już teraz możemy zaproponować, w jakim kierunku powinna zmierzać jego reforma i zainicjować ton przyszłorocznej dyskusji o zmianach w systemie ETS. Widzimy, że system ten potrzebuje zmian. Obecnie jest on głównym narzędziem redukcji emisji w UE, ale nie posiada odpowiedniego mechanizmu alokacji uprawnień. Powoduje to, że środki zamiast zostać skierowane na inwestycje tam, gdzie potrzeby są największe i gdzie redukcja emisji byłaby największa, są udzielane na zakup uprawnień, często po wyższych cenach.   Pomimo, że reforma systemu ma zostać przedstawiona przez Komisję Europejską w czerwcu 2021 r., chcemy kontynuować dyskusję na ten temat w gronie państw członkowskich, choć już teraz mamy nadzieję, że nasze sugestie zostaną uwzględnione w propozycji KE którą poznamy w połowie przyszłego roku.

Pod koniec roku w grudniu na Radzie Europejskiej ma być przyjęte Prawo klimatyczne zakładające wzrost udziału redukcji emisji CO2 z 40 do 55 procent. Jakie będzie polskie stanowisko?

W kwestii Prawa klimatycznego, Rada Unii Europejskiej wstrzymała się z wydaniem decyzji, czekając na opinie Rady Europejskiej. Dlatego ostateczną decyzję poznamy prawdopodobnie w grudniu. Chcę jednak podkreślić, że Polska nie wyobraża sobie podniesienia celu bez zagwarantowania odpowiedniego wsparcia i sprawiedliwego rozmieszczenia wysiłków redukcyjnych w obrębie UE. Musimy zobaczyć jak te cele miałyby być realizowane. Uważamy, że ambitne plany Unii Europejskiej nie powinny odbywać się kosztem rozwoju Polski innych krajów członkowskich.

Na początku listopada wynegocjowano ostateczną wersję budżetu UE na lata 2021-2027. Względem wersji z lipca budżet został powiększony. Czy wydatki na transformację energetyczną i klimat także uległy zwiększeniu?

10 listopada br. zostało osiągnięte porozumienie z Parlamentem Europejskim ws. podstawy prawnej ustanawiającej Wieloletnie Ramy Finansowe 2021-2027 (WRF). Nie kończy to jednak procesu negocjacji budżetowych. Rozporządzenie dotyczące Wieloletnich Ram Finansowych musi zostać przyjęte jednomyślnie przez państwa członkowskie, a sama decyzja o zasobach własnych -  niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy oraz sprawnego funkcjonowania WRF - wymaga jeszcze ratyfikacji przez parlamenty narodowe.   Został także spełniony postulat Parlamentu Europejskiego i zwiększono alokację flagowych programów unijnych, w tym np. Horyzont Europa, czy InvestEU, co obyło się  bez przyjęcia podniesionych limitów zaproponowanych w konkluzjach Rady Europejskiej w lipcu br. Uzgodniony całościowy pakiet wynosi 1 824,3 mld EUR.  Jeśli chodzi o wydatki związane z transformacją energetyczną, porozumienie listopadowe nie zmienia ustaleń co do kwot już zaplanowanych, np. na Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji. Dotychczas uzgodniono, że 30% całkowitych wydatków z Wieloletnich Ram Finansowych oraz 37% z Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Wzmocnienia Odporności, będzie przeznaczonych na działania wspierające ochronę klimatu.  Skala wyzwań spowodowana transformacją sektora energetycznego jest ogromna, także z uwagi na ambicje klimatyczne UE na 2030 rok. Proces ten wymaga zapewnienia odpowiedniego finasowania, które byłoby adekwatne do potrzeb, szczególnie biorąc pod uwagę specyfikę poszczególnych państw członkowskich i regionów. Kwestie te są priorytetem Polski w trakcie negocjacji pakietu legislacyjnego na perspektywę finansową 2021-2027.

W projekcie przepisów dot. zrównoważonych inwestycji Unii Europejskiej, czyli tak zwanej taksonomii mają się znaleźć zapisy wykluczające wsparcie dla elektrowni gazowych. Aby były one uznane za inwestycję zrównoważoną, muszą wnosić „znaczący” wkład w ograniczenie zmian klimatycznych. Oznacza to konkretnie, że nie mogą emitować więcej niż 100g/KWh. Jakie będzie stanowisko Polski w tej sprawie?

Akt delegowany do rozporządzenia ws. ram ułatwiających zrównoważone inwestycje, tzw. taksonomii, jest jeszcze procedowany i powinien być gotowy do końca 2020 r. Na poziomie rozporządzenia nie zostało przesądzone czy gaz ziemny należy uznać za zrównoważony czy też nie - ale zawarto taką możliwość dla aktywności wspierających transformację.   Polska konsekwentnie podkreśla rolę gazu jako technologii przejściowej umożliwiającej transformację polskiego systemu energetycznego, którego emisyjność jest obecnie warunkowana wysokim udziałem węgla w miksie energetycznym. Wykluczenie gazu ziemnego w taksonomii spowoduje, że podmiotom gospodarczym trudniej będzie pozyskać środki na inwestycje w takie źródła. W tym kontekście uważamy, że maksymalny limit emisji w wysokości 100 g CO2e/kwh zaproponowany w raporcie grupy eksperckiej ds. taksonomii jest nieadekwatny do potrzeb i możliwości transformacyjnych w państw członkowskich.  Należy zauważyć, że tak dobrane kryteria promują bardzo wąski zakres wybranych technologii dyskryminując inne np. przewidziane w krajowych planach na rzecz energii i klimatu. Jeśli taki próg wejdzie w życie, to na szerszy dostęp do finansowania ewentualnie będą mogły liczyć jedynie projekty gazowe uwzględniające znaczące wykorzystanie wodoru lub biometanu jako paliwa lub wykorzystanie technologii CCS/CCU.  W praktyce taksonomia znacząco utrudni transformację  polskiej energetyki i ciepłownictwa oraz spowolni proces redukcji emisji ze względu na długotrwały proces budowania mocy OZE i gospodarki wodorowej. Ze względu na potencjalnie konsekwencje Polska nie może zgodzić się na ustanowienie takich kryteriów, które mogą spowolnić konieczną transformację polskiej energetyki w kierunku neutralności klimatycznej. 

W przyszłym roku mają pojawić się kolejne zmiany w prawie dotyczące np. dyrektywy RED II. Jak to zmieni polski Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu przedłożony pod koniec ub. Roku Komisji Europejskiej? 

Dla obserwatorów rynku, dynamiczny rozwój OZE jest od lat faktem niezaprzeczalnym. Aby utrzymać ten trend, niezbędne są jednak dalsze zmiany transformujące sektor energetyczny, które nie tylko zwiększą poszanowanie środowiska i klimatu, ale także dadzą silny impuls gospodarce. W kontekście dążenia do realizacji celów UE na 2030 rok, dla Polski najbliższe lata to przede wszystkim zwiększanie udziału nowych mocy odnawialnych źródeł energii – na czele z powstającą od podstaw gałęzią morskiej energetyki wiatrowej, gazu ziemnego jako paliwa przejściowego, przygotowania do integracji wodoru oraz budowa elektrowni jądrowej. Zmiany nie ominą też sektorów ciepła i chłodu oraz transportu. W tych obszarach udział OZE będzie ulegał znacznemu zwiększeniu.  Na te wyzwania odpowiadają dziś w dużej części przeprowadzane aukcje OZE oraz programy, takie jak „Mój Prąd czy „Czyste Powietrze”. To także uruchamiany od stycznia 2021 roku program dofinansowania zakupu około 500 autobusów niskoemisyjnych i wodorowych, ze wsparciem nawet 90 procent dofinansowania na autobusy wodorowe. Jego budżet to 1,3 mld zł.  Perspektywa, którą nakreśliłem pokazuje, że technologie a tym samym rynek energii w Polsce oraz w UE, bardzo dynamiczne się rozwijają i mam nadzieję, że taki stan utrzyma się w najbliższych latach.    Dlatego też na rewizję REDII oraz na nowe „Wytyczne w sprawie pomocy państwa na ochronę środowiska i cele związane z energią” (EEAG) należy spojrzeć jak na jedną z szans na wyjście z kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19. Wszelkie zmiany powinny pobudzać polski przemysł, wyzwalać innowacyjność, a przy tym być akceptowalne społecznie i zapewniać sprawiedliwe warunki dla przemian w regionach najbardziej narażonych na obciążenia transformacyjne.