Polish Energy Brief

Sprawiedliwa transformacja: od kryzysu do sukcesu

1 kwietnia 2021, 10:53 /
Sprawiedliwa transformacja: od kryzysu do sukcesu

Kryzys branży wydobywczej i energetycznej to dobry punkt startu dla kompleksowej i sprawiedliwej transformacji regionów wydobywczych. Jej sukces zależy od jak najszybszego włączenia w proces negocjacji na temat przyszłości górnictwa szerszej i bardziej zróżnicowanej wewnętrznie grupy interesariuszy – pisze dyrektor programu krajowego w European Climate Foundation Antoni Bielewicz.

 

Rok 2020 był jednym z najgorszych lat w historii sektora wydobywczego w Polsce. Jak wynika z danych Ministerstwa Aktywów Państwowych po 11 miesiącach 2020 roku krajowe kopalnie węgla kamiennego odnotowały 3,84 mld zł straty netto, wobec 69 mln zł straty rok wcześniej. Z kolei wydobycie węgla w całym 2020 r. spadło o 12%. do 54,5 mln ton, a jego średnie ceny o 11% (dane: Agencji Rozwoju Przemysłu). W efekcie zatrudnienie w branży wydobycia węgla kamiennego spadło w ciągu ostatnich 12 mies. z 83 do 80 tys. pracowników. Równie złe dla tradycyjnej gospodarki wieści płyną z sektora węgla brunatnego. Ostateczna decyzja o zakończeniu wydobycia przez ZE PAK S.A., przedłużające się postępowania koncesyjno-środowiskowe dla złóż w Złoczewie i Turowie, a także precedensowy transgraniczny spór wokół tego ostatniego projektu zmuszają do stawiania pytań o przyszłość ludzi zatrudnionych przy wydobyciu węgla brunatnego w Polsce.

Wbrew temu co mówi część ekspertów, winą za obecny stan rzeczy obarczających przede wszystkim kryzys wywołany pandemią, wydarzenia z ostatnich kilkunastu miesięcy to nie chwilowe anomalie, a oznaka trwałego trendu. Konieczność całkowitego wyeliminowania paliw kopalnych z miksu energetycznego (ok. 2030 roku) i procesów przemysłowych (przed 2050 rokiem) zmusza do rewizji planów zakładających kontynuację wydobycia węgla kamiennego i brunatnego w Polsce. Kryzys roku 2020 jest równocześnie najlepszym momentem do zainicjowania ambitnej, ale realizowanej w kontrolowany sposób, transformacji energetycznej kraju. Powinna ona zakładać wygaszanie wydobycia w kolejnych kopalniach węgla połączone z wdrożeniem nowych technologii produkcji energii elektrycznej i cieplnej, w znaczącym stopniu opartych o zrównoważone odnawialne źródła energii. Proces ten powinien odbywać się w sposób ściśle skoordynowany. Pomimo makroekonomicznego charakteru musi brać pod szczególną uwagę lokalne gospodarki w lokalizacjach, gdzie dziś działają kopalnie i duże zakłady produkujące energię z paliw kopalnych. Powinien także uwzględniać zarówno krótkoterminową perspektywę poszczególnych regionów i firm, jak i długi, liczony w dekadach horyzont dla całej polskiej gospodarki.

Konieczność rezygnacji z eksploatacji zasobów węgla dostrzegli już wszyscy, włącznie z przedstawicielami związków zawodowych górników, w przeszłości żywo reagującymi na wszelkie próby zmiany status quo. Świadczą o tym żmudne negocjacje pomiędzy Ministerstwem Aktywów Państwowych i związkami dotyczące harmonogramu zamykania kopalń należących do spółek Skarbu Państwa. Niestety ze względu na swój kształt, proces ten nie przyniesie wyczekiwanej przez wielu odpowiedzi na pytanie o kształt i szybkość transformacji. Ze względu na mylne założenia dotyczące powolnego tempa redukcji gazów cieplarnianych przez Polskę zawarte w PEP2040, ograniczony zakres, obejmujący przede wszystkim zakłady PGG, a także błędną strategię negocjacyjną skupioną w dużej mierze na ograniczeniu redukcji zatrudnienia negocjacje te będą zaledwie preludium do prawdziwej transformacji energetycznej kraju.

Co zrobić, aby nie zmarnować tego wysiłku i dobrej woli wszystkich zaangażowanych w obecne negocjacje? Po pierwsze, zapewnić wsparcie finansowe w pełnej wysokości z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, otwartego dla regionów podlegających transformacji ze względu na konieczność przebudowy przemysłów wysokoemisyjnych. Wymaga to ostatecznego przyjęcia przez Polskę celu neutralności klimatycznej w 2050 roku, co w praktyce jest jedynie formalnością w stosunku do już wyrażonej aprobaty dla co najmniej 55% redukcji gazów cieplarnianych w UE do roku 2030. Po drugie, aby uniknąć oskarżeń o nie transparentność i selektywność procesu negocjacji powinien on zostać bezzwłocznie otwarty na innych interesariuszy (przede wszystkim przedstawicieli innych spółek wydobywczych, także tych eksploatujących węgiel brunatny, reprezentantów regionów górniczych, lokalny biznes i organizacje pozarządowe). Poszerzenie negocjacji powinno być dodatkowo wsparte przez procesu budowy ponadpartyjnego porozumienia wokół sprawiedliwej transformacji. Po trzecie, sam program sprawiedliwej transformacji regionów górniczych powinien być poszerzony o instrumenty związane z polityką społeczną i rozwojem gospodarczym regionów. Na dziś jego pierwsze założenia skupiają się raczej na zapewnieniu zatrudnienia i wynagrodzenia dla pracujących górników, a w dalszym horyzoncie nie wykraczają poza próby zastąpienia kopalń i elektrowni innymi dużymi zakładami przemysłowymi, takimi jak planowana w Jaworznie fabryka samochodów elektrycznych Izera, które w zamyśle mają „zastąpić” przemysł ciężki w roli dużych pracodawców. Zdaniem wielu organizacji pozarządowych i think tanków (m.in. Instytutu Badań Strukturalnych, Polskiej Zielonej Sieci, WWF Polska) takie podejście to błąd. Ciężar programów związanych ze sprawiedliwą transformacją powinien zostać przeniesiony w kierunku innych bardziej złożonych polityk publicznych łączących elementy polityki przemysłowej z rozwojem sektora usług społecznych i transformacją postinudstrialną. Bez spełnienia tych trzech warunków nawet najbardziej owocne negocjacje ze związkami zawodowymi pozostaną tylko krótkoterminowym sukcesem politycznym, które z czasem stanie się paliwem dla kolejnych konfliktów wokół transformacji powęglowej.