Opinie i komentarze

Breivik, czyli trzy tygodnie bez wniosków - Łukasz Kister

31 sierpnia 2011, 14:27 /
Breivik, czyli trzy tygodnie bez wniosków - Łukasz Kister
< p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Łukasz-Kister2.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-603" title="Łukasz Kister" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Łukasz-Kister2.jpg" alt="" width="235" height="298" /></a>Mijają trzy tygodnie od tragicznego w skutkach aktu terrorystycznego w Norwegii. Wydawało by się, że upłynęło dość czasu, by dojść do właściwych wniosków płynących z tego zamachu. W szczególności mam tu na myśli rzetelną analizę motywów i sposobu działania Andersa Behringa Breivika. Niestety, od 22 lipca słyszymy tylko o ogólnikach, teoriach spiskowych i polskim tropie, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że cenieni eksperci dają się wciągać w ten spektakl „o niczym dla mas”.</p> <p style="text-align: justify;">Nie mając skłonności do bycia wyrocznią i nie uzurpując sobie praw eksperckich do wygłaszania takowych wniosków, pozwolę sobie wyłącznie zdemaskować pustosłowie płynące z mainstreamowych mediów.</p> <p style="text-align: justify;">Gdy wiele lat temu studiowałem dziennikarstwo, od prawdziwych mistrzów tego fachu usłyszałem, że zadaniem mediów jest rzetelnie informować. Ale chyba czasy się dramatycznie zmieniły. Oglądając główne kanały telewizyjne w dniu zamachu i przez kilka następnych nie dowiedziałem się praktycznie o żadnych faktach, a te podawane natychmiast były zaśmiecane stosem komentarzy, dywagacji i domysłów – najczęściej później falsyfikowanych. Najważniejszym zadaniem „dziennikarzy” było znalezienie słów kluczy, wokół których można było prowadzić sensacyjne rozmowy i snuć przypuszczenia. Rozpoczęło się od tego, że gdy jeszcze nie wiedzieliśmy czy to faktycznie zamach i o jakich rozmiarach, TVN24 już wymuszało na ekspertach określenie kto jest sprawcą, ze wskazaniem na Islamistów, na co złapali się niektórzy z nich. Oczywiście nie jest to niewybaczalna pomyłka, w szczególności w sytuacji tak ograniczonych informacji, tylko dlaczego dali się oni wpuścić w tak niefortunne dywagacje? Gdy jednak zamachowcem okazał się 32-letni, wysoki blondyn o nordyckich rysach, wyłoniła się szybka potrzeba zmiany „motywu przewodniego”. Wtedy z pomocą przyszła lektura deklaracji ideowej zbrodniarza. Wówczas dowiedzieliśmy się, że terrorysta to – chrześcijański fundamentalista, skrajny prawicowiec, mason, wiking... . Nikt jednak nie zmierzył się z tymi sloganami, bo i po co, skoro się dobrze sprzedają i idealnie mieszczą się w aktualnym nurcie polityczno-kulturowym. Do dziś nie wiemy tym samym, kim naprawdę jest Anders Behring Breivik, bo trudno być chrześcijaninem i masonem w jednym.</p> <p style="text-align: justify;">Gdy już media wskazały nam wroga demokracji i tolerancji, przyszedł czas na głębokie analizy przyczyn i przebiegu jego zbrodniczych działań. I tu należą się cierpkie słowa ekspertom i komentatorom, z których większość ekspertami jest tylko z podpisu pod nazwiskiem, ale za to najlepiej pasują do rozmów „o niczym”. Oczywiście tych prawdziwych też nam nie brakuje. Chciałem się dowiedzieć co było motorem zamachów, jak mogło do nich dojść, czy można było zniwelować ich skutki, a przede wszystkim jak się chronić przed takimi ludźmi i ich szaleństwem? Dowiedziałem się z jednej strony o psychologicznych uwarunkowaniach i kulturze ludzi Północy, polityce imigracyjnej Norwegii oraz demografii i stosunkach społecznych – co najlepsze, opowiadał o tym były Szef WSI. Z drugiej strony, dowiedziałem się z czego konstruuje się bomby i o jakiej sile rażenia, jak łatwo zdobyć pozwolenie na broń i ją samą (w kraju myśliwych) – a tu prym wiedli politologowie i historycy. Na koniec, według potrzeb raz Breivik był opętanym nienawiścią, ale zdrowym umysłowo człowiekiem, by za chwilę stać się niepoczytalnym – rozumiem, że wystawiający te opinie psychologowie wnioskowali to z oglądu pacjenta na ekranie telewizora.</p> <p style="text-align: justify;">Równie „ważne” dla zrozumienia lekcji tego zamachu były dziennikarskie śledztwa dotyczące polskiego tropu. Rozumiem już, że teraz każdy rolnik kupujący nawozy sztuczne to potencjalny konstruktor bomby(?). Szczególnie ten który nie kryje swojego przywiązania do religii chrześcijańskiej, a z tym w naszym kraju raczej nie będzie problemu.</p> <p style="text-align: justify;">Tak więc, po trzech tygodniach wiemy już o wszystkim co było sensacyjne, spiskowe i medialne. Brak jest natomiast wiedzy jak zapobiegać, zwalczać i reagować na tego typu zamachy, szczególnie w obszarze praktycznie przemilczanego zjawiska „active shooter” – strzelec z tłumu. Człowiek ubrany tak jak my, wyglądający tak jak my, który w pewnym momencie zaczyna strzelać do wszystkich dookoła. Sprawa przemilczana, choć to właśnie ta taktyka z uwagi na swoją nieprzewidywalność stanowi główne wyzwanie współczesnej walki z terroryzmem.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Artykuł pierwotnie ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 32-33/ 2011.</em></p> &nbsp;