Opinie i komentarze

Nuklearny szantażysta, czyli nierozwiązany problem Zachodu - Monika Sopala

9 września 2011, 00:03 /
Nuklearny szantażysta, czyli nierozwiązany problem Zachodu - Monika Sopala
< p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-600" title="Monika Sopala" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala-210x300.jpg" alt="" width="210" height="300" /></a>Jak podała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap 10 sierpnia br. Korea Północna po raz kolejny wystrzeliła pociski artyleryjskie w kierunku granicy morskiej z Koreą Południową, co spotkało się z odzewem ze strony Seulu i wykierowaniem ostrzałów w stronę sąsiada z Północy. Dodatkowo sytuację zaogniły rozpoczęte 16 sierpnia koreańsko- amerykańskie manewry wojskowe- "Freedom Guardian" (Strażnik Wolności), choć organizowane są co roku, Phenian zawsze interpretuje je jako przygotowanie do ataku na KRLD. Wydawało się, że w tym roku napięcie między Koreą Północną, a Koreą Południową zmniejszyło się, między innymi za sprawą pokojowych deklaracji po wydarzeniach z 2010r i wznowieniem rozmów sześciostronnych na temat programu atomowego Korei Północnej. Jak pokazały ostatnie wydarzenia konflikt jest ciągle żywy i zaskakuje nieprzewidywalnością wzajemnych ataków.</p> <p style="text-align: justify;">Korea Północna i Korea Południowa od 1953 roku formalnie znajdują się w stanie wojny. Oba państwa nie podpisały dotąd traktu pokojowego, a jedynie traktat o zawieszeniu broni. Korea Północna wielokrotnie prowokowała ataki na swojego sąsiada z Południa m.in. przez porywanie obywateli Republiki Korei, czy ostrzały terytoriów przygranicznych. W zeszłym roku miały  miejsce dwa zdarzenia, które po raz kolejny doprowadziły do poważnych napięć na linii Seul- Phenian. W marcu 2010 roku, w pobliżu spornej granicy morskiej na Morzu Żółtym, w wyniku ostrzałów zatonął południowokoreański okręt Cheonan. Za sprawą ataków stała Korea Płn., co później potwierdził również raport międzynarodowej komisji ekspertów cywilnych i wojskowych. Rząd KRLD nie przyznał się jednak do ataków i zareagował zerwaniem stosunków z Republiką Korei wprowadzając jednocześnie siły zbrojne w stan bojowego pogotowia wojskowego. W listopadzie 2010r, gdy sytuacja nieco się uspokoiła, doszło do kolejnego napięcia między państwami. Wówczas Korea Północna skierowała ataki artylerii w kierunku wyspy Yeonpyeong (sporne terytorium na Morzy Żółtym, administrowane przez Koreę Południową). Wówczas w akcjach zbrojnych zginęły cztery osoby, a 18 zostało rannych. Reakcja Republiki Korei była zdecydowana- wprowadzono stan najwyższej gotowości bojowej sił zbrojnych państwa, przeprowadzając tym samym największe w historii manewry wojskowe z użyciem ostrej amunicji. Korea Południowa chciała pokazać władzom w Phenianie i całemu światu, swoją gotowość do użycia siły w razie prowokacji ze strony Korei Płn. Pod koniec zeszłego roku eskalacja konfliktu była tak duża, że wybuch otwartego konfliktu na Półwyspie Koreańskim stawał się coraz bardziej realny. Ostatecznie sytuacja na Półwyspie uspokoiła się i doszło do złagodzenia wzajemnych relacji oraz dwustronnych deklaracji o chęci współpracy i dialogu.</p> <p style="text-align: justify;">Ostatnie wydarzenia na Półwyspie Koreańskim pokazują jednak, że relacje między Seulem i Phenianem wciąż są nierozwiązane i nie łatwo będzie wypracować rozwiązanie zadowalające, nie tylko obie strony konfliktu, ale również innych graczy sceny politycznej. Trzeba zwrócić uwagę na strategiczne położenie Półwyspu, który na początku był polem rywalizacji Japonii i Chin, a później również ZSRR(Federacji Rosyjskiej) i USA. Kontrola nad obszarem Półwyspu Koreańskiego dawała możliwość dostępu do kluczowych, z polityczno- ekonomicznego punktu widzenia, terytoriów Wysp Japońskich oraz północno- wschodniej części Chin. Obecnie USA i Chiny są zgodne, co do potrzeby łagodzenia napięć między Seulem a  Phenianem, lecz mają inne zdania odnośnie reakcji na zaistniałe sytuacje. Przykładem może być stanowisko ChRL na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, wówczas sprzeciwiono się potępieniu prowokacji militarnej Korei Północnej z listopada 2010r. Bezwątpienia Chiny są największym sojusznikiem KRLD, głównie za sprawą ich rozbudowanych relacji handlowych- ChRL jest zarazem największym dostawcą uzbrojenia i żywności do Korei Płn. Chiny zdają sobie sprawę z chaosu, jaki miałby miejsce po ewentualnym upadku dyktatora KRLD- Kim Dzong- Ila. Zła sytuacja wewnątrz KRLD miałaby bezpośredni wpływ na obszary przygraniczne w Chinach, wywołując duży napływ uchodźców koreańskich oraz destabilizację gospodarczą regionu. W ostatnich latach rola Korei Płn. na arenie międzynarodowej uległa zwiększeniu, głównie za sprawą posiadania broni nuklearnej. Potencjał atomowy powoduje większe aspiracje północnokoreańskich władz i tym samym utrudnia utrzymanie bezpieczeństwa w regionie. Pekin popierając działania Phenianiu bezpośrednio naraża swoje relacje z innymi czołowymi graczami sceny politycznej świata, w tym z USA i Japonią. Chiny otwarcie opowiadają się za utrzymaniem obecnego status quo i są przeciwne zjednoczeniu Półwyspu m.in. dlatego że w przypadku zjednoczenia państw doszłoby do zwiększenia pozycji Półwyspu w regionie, a później także na świecie. Innym ważnym graczem, który ma bezpośredni wpływ na sytuację na Półwyspie Koreańskim są Stany Zjednoczone, które oficjalnie utrzymują poparcie dla Republiki Korei i opowiadają się za ideą zjednoczenia Półwyspu pod kontrolą Korei Południowej. Podobnie jednak, jak Chinom zleży im na stabilnej sytuacji w KRLD przez wzgląd na rzekomą kontrolę broni atomowej (jakakolwiek by ona nie była) i zmniejszanie ryzyka proliferacji na terenie Azji Północno- Wschodniej, co w ramach destabilizacji Półwyspu byłoby zupełnie niemożliwe. USA w sytuacjach napięcia obiera stanowisko potępiające Koreę Północną i stara się tym samym umocnić sojusz z Koreą Południową i Japonią w ramach rozwiązania problemu. Prezydent Obama wprowadził wobec Phenianiu politykę tzw. „otwartych drzwi”, ale pod warunkiem północnokoreańskiej inicjatywy w kwestii rozwiązania problemu atomowego.</p> <p style="text-align: justify;">Korea Północna w rozgrywkach międzynarodowych doskonale wykorzystuje swój atomowy potencjał i wydaje się przez eskalację napięcia na linii Seul- Phenian stara się wymusić odpowiednią postawę innych państw względem KRLD. Przykładem może być ujawnienie nowego zakładu wzbogacania uranu tuż przed atakiem na wsypę Yeonpyeong, informacja ta, jak można się domyślać, miała powstrzymać przed decydowanym odwetem Korei Płd. i USA. Brak zdecydowanej  reakcji światowych mocarstw daje większe pole manewru północnokoreańskiej dyktaturze, która doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że militarne napięcia między krajami mają negatywny wpływ na stan gospodarki Korei Południowej- wówczas południowokoreańska giełda i waluta zawsze odnotowują spadki. Zdaniem części ekspertów prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu między Republiką Korei, a KRLD nie jest duże, należy jednak bacznie obserwować sytuację na Półwyspie, która bardzo dynamicznie się zmienia. Warto wspomnieć, że od 2008r. rząd w Seulu oficjalnie zrezygnował z tzw. „słonecznej polityki” wobec sąsiada z Północy i przyjął ty samym bardziej twardą politykę we wzajemnych relacjach. Ostatnia prowokacja Phenianiu pokazuje, że reżim północnokoreański co pewien czas będzie przypomniał o swoim istnieniu, nie tylko Republice Korei, która bezpośrednio odczuwa militarne prowokacje, ale również innym czołowym graczom sceny politycznej. Korea Południowa zachowuje swojego rodzaju spokój w sytuacjach napięcia z KRLD, bo zdaje sobie sprawę z tego, że w zasadzie każde rozwiązanie (upadek dyktatury, czy zjednoczenie państw) kwestii koreańskiej jest dla niej problematyczne i będzie wiązało się z dużymi kosztami ekonomicznymi, jakie będzie musiała ponieść bogatsza część Półwyspu. Niestety utrzymanie obecnego status quo może być coraz trudniejsze, zwłaszcza przy częstszych prowokacjach ze strony Korei Północnej, które dodatkowo wywołują niezadowolenie południowokoreańskiego społeczeństwa, a co za tym idzie rosnącą potrzebę odwetu.</p> <p style="text-align: justify;">Obecnie opracowanie nowej strategii działania względem Phenianu przez czołowych graczy sceny politycznej Azji Północno-Wschodniej wydaje się być niezbędne. Niestety stworzenie wspólnego stanowiska nie będzie łatwe, głównie za sprawą rozbieżnych interesów mocarstw względem Półwyspu Koreańskiego. Jednakże uniknięcie konfliktu zbrojnego oraz obawa przed utratą kontroli nad północnokoreańskim potencjałem jądrowym może zjednać ze sobą grupę najsilniejszych graczy politycznych. Obecnie wznowienie rozmów sześciostronnych wydaje się nie przynosić sensownych rozwiązań, podobnie jak tworzenie nowych rezolucji ONZ, które co prawda tworzą podstawę prawną do działań państw względem północnokoreańskich prowokacji, ale nie przyczyniają się do rozwiązania problemu. Kluczem wydaje się być wypracowanie wspólnego stanowiska przez USA, Japonię i Koreę Płd., które w sytuacji kryzysu na Półwyspie uaktywnią wzajemną współpracę w połączeniu z rygorystycznie przestrzeganymi przepisami np. przeciwko proliferacji broni masowego rażenia przez KRLD. Niewykluczone, że w przyszłości konflikt między Koreą Północną i Południową zwiększy się i USA będą mocniej zaangażowane we wzmocnienie bezpieczeństwa militarnego w regionie Azji Wschodniej, zmniejszając tym samym swój udział w kontroli bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i w Europie.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 35/2011.</em></p>