RAPORT: Kapitał ma narodowość. Polscy gracze przechodzą do ofensywy

W ostatnim 25-leciu na polskich salonach politycznych brylowała maksyma o kapitale bez narodowości, umożliwiająca swobodny przepływ i pomnażanie „globalnych” środków w naszym kraju. W rezultacie obecnie tylko 50 proc. naszego sektora przemysłowego należy do polskich podmiotów.  Kapitał pozbawiony narodowości okazuje się być mitem, ukutym na potrzeby „globalnych ” inwestorów, którzy, wbrew publicznie głoszonym tezom, sami pozostają wierni patriotyzmowi ekonomicznemu, dbając głównie o własny i narodowy interes. W tym kontekście Instytut Jagielloński pragnie zaprezentować Raport: „Kapitał ma narodowość. Polscy gracze przechodzą do ofensywy”.

Ponad 70 proc. krajowego eksportu realizują spółki z kapitałem zagranicznym, a aż 65 proc. sektora bankowego znajduje się w obcych rękach. Sam sektor ubezpieczeń jest jeszcze mocniej zdominowany przez zagraniczny kapitał niż bankowość – eksperci szacują, że udział polskiego kapitału w rodzimym rynku ubezpieczeniowym sięga zaledwie 30 proc. W dodatku, największy gospodarczy kryzys powojennej historii świata, zainicjowany upadkiem finansowego giganta – amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który pociągnął za sobą na dno m.in. globalnego ubezpieczyciela American Insurance Group (AIG ), pokazał jak szybko w takiej sytuacji zatyka się kurek transgranicznego przepływu kapitału. Wówczas bowiem pod ochronny parasol trafia tylko rodzimy rynek i pracownicy spółki matki. Zaś jej córki, rozsiane po różnych krajach, nawet jeśli nadal wykazują dobrą rentowność, są redukowane bądź likwidowane. „Globalny” kapitał nagle znika, pozostawiając za sobą lokalną gospodarkę w rozchwianiu.

Siłą rzeczy zawsze, jeżeli jesteśmy podporządkowani decyzjom na poziomie grup ponadnarodowych – a tak jest w przypadku naszego rynku bankowego – mogą one widzieć większe ryzyko w Polsce, niż we własnym kraju. A to oznacza, że zagraniczne podmioty w kryzysowych sytuacjach mogłyby zdecydować o redukcji zaangażowania kapitałowego w Polsce, a nie o jego wzroście – wyjaśnia Michał Krupiński, prezes Polskiego Zakładu Ubezpieczeń (PZU ), w wywiadzie opublikowanym w Gazecie Bankowej.

Kapitał pozbawiony narodowości okazuje się więc być mitem, ukutym na potrzeby „globalnych” inwestorów, którzy, wbrew publicznie głoszonym tezom, sami pozostają wierni patriotyzmowi ekonomicznemu, dbając głównie o własny i narodowy interes. Ta gorzka prawda bardzo powoli dociera do uszu polskiego społeczeństwa, choć potrzeba utworzenia silnych podmiotów narodowych staje się coraz pilniejsza. Transformacja z modelu „bezpańskich pieniędzy” na koncepcję kapitału z logo orła w koronie pozwala na budowę mocnej pozycji polskich przedsiębiorców zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Dużym podmiotem finansowo-ubezpieczeniowym, i to w 100 proc. należącym do Skarbu Państwa, w najbliższych latach ma szansę zostać m.in. Poczta Polska. Spółka, opierając się o sprawdzone zachodnie wzorce, chce rozwinąć usługi ubezpieczeniowe. Prowadzone działania, które wpisują się wprost w rozwój tzw. narodowych czempionów, pozwolą osiągnąć efekt synergii działalności pocztowo-bankowej oraz zwiększyć wartość całej Grupy.

Dzięki temu modelowi biznesowemu, Poczta ma szanse przejąć część udziałów rynku ubezpieczeniowego, rozpocząć współpracę z innymi podmiotami państwowymi, a także pozyskać środki na zapewnienie pracy dla dziesiątek tysięcy ludzi. Jednocześnie operator inwestując aktywa w obligacje rządowe, przyczyni się do zatrzymania długu państwa w polskich rękach.

RAPORT Instytutu Jagiellońskiego: Kapitał ma narodowość