Stanowisko IJ w sprawie modelu rozwoju Poczty Polskiej

STANOWISKO INSTYTUTU JAGIELLOŃSKIEGO

Wobec spadającego nieustannie zainteresowania tradycyjnymi usługami pocztowymi, Poczta Polska stoi przed dużym wyzwaniem – jak pozyskać kapitał by obronić swoją pozycję na rynku, ograniczyć kolejne zamykanie placówek i potencjalne zwolnienia pracowników. W tej sytuacji rozszerzenie jej profilu działalności o dodatkowe produkty finansowo-ubezpieczeniowe, może nie tylko powstrzymać malejące znaczenie operatora na rynku, lecz również zapewnić jego dalszy, stabilny rozwój. Tę strategię już od lat realizują operatorzy pocztowi w innych krajach, uzyskując dzięki temu wymierne korzyści.

Wyodrębnione w narodowych pocztach instytucje finansowe w takich państwach jak Włochy, Francja, Niemcy czy też od niedawna Węgry, należą obecnie do liderów na lokalnych rynkach. Dla przykładu, włoska Poste Italiane stworzyła jedną z największych instytucji ubezpieczeniowych na rynku włoskim, w tym jest liderem w ubezpieczeniach na życie, co pozwala jej nie tylko finansować działalność pocztową, ale też generować duże zyski. Np. w 2012 r. przychody Poste Italiane wyniosły ok. 24, 1 mld euro, w tym z tytułu usług ubezpieczeniowych – 13,8 mld euro, a dwa lata później Grupa zanotowała ponad 28,5 mld euro przychodów, w tym – 18,8 mld euro w produktach ubezpieczeniowych. Obecnie udział Poste Italiane sięga 14 proc. rynku ubezpieczycieli na życie we Włoszech. Korzysta z nich 26 mln klientów.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia zagranicznych operatorów pocztowych w sektorze usług finansowych oraz dość optymistyczne prognozy dla polskiego rynku ubezpieczeń, Poczta Polska ma potencjał do radykalnego zwiększenia swojego udziału w tym rynku – startując z poziomu 0,3 proc. (pod względem wielkości składki przypisanej brutto) może osiągnąć wynik zbliżony nawet do 14 proc. Operator zakłada m.in. ekspozycję w Polsce lokalnej i powiatowej, czyli na rynku obecnie znajdującym się poza sferą działania dużych, globalnych ubezpieczycieli. Ponadto, model biznesowy poczty zakłada rozpoczęcie współpracy z innymi podmiotami państwowymi – w tym również ze spółkami skarbu państwa.

Zdaniem Instytutu Jagiellońskiego ten model działania powinien doprowadzić do umacniania się pozycji Ubezpieczeń Pocztowych na rodzimym rynku i zarazem zwiększyć wartość całej Grupy, a także skutecznie ochronić operatora przed potencjalną prywatyzacją, która jeszcze rok temu wydawała się nieuchronną koniecznością wobec braku kapitału.

Silna firma ubezpieczeniowa, należąca w 100 proc. do Skarbu Państwa, może realizować strategiczne zadania jak np. akumulować długoterminowe oszczędności czy wyznaczać standardy na rynku w postaci budowy portfela prostych i transparentnych produktów, skierowanych przede wszystkim do średniozamożnych klientów. Projekt Poczty może realizować również istotne cele społeczne – dzięki budowie oferty finansowej, operator będzie w stanie powstrzymać proces redukcji stanowisk pracy tradycyjnych „pocztowców”.

Warto również zwrócić uwagę na inny istotny dla państwa polskiego aspekt strategii Poczty: spółka Ubezpieczenia Pocztowe może wzorem innych operatorów pocztowych europejskich inwestować gromadzony z ubezpieczeń kapitał w obligacje państwowe. W ten sposób mogłaby, z jednej strony lokować aktywa w bardzo bezpieczny sposób, z drugiej strony przyczynić się do utrzymania długu kraju w rękach spółek państwowych. A co również istotne – środki uzyskane z emisji obligacji Skarbu Państwa mogą być przeznaczone na cele publiczne lub na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań np. wobec zagranicznych podmiotów.

Biorąc pod uwagę powyższe założenia, model działania Poczty idealnie wpisuje się w strategię narodowych czempionów – podmiotów z polskim kapitałem, o silnym potencjale własnym i ważnym znaczeniu dla polskiej gospodarki. W tym przypadku również warto się odwołać do zagranicznych wzorców, gdzie duże, strategiczne koncerny pozostają własnością państwa, jak np. Telekomunikacja Francuska, niemiecki Volkswagen, rosyjski Gazprom czy brazylijski Embraer.

Tymczasem w naszym kraju kluczowe sektory są w znacznym stopniu kontrolowane przez spółki z obcym kapitałem. Dla przykładu, tylko 50 proc. polskiej branży przemysłowej znajduje się w rękach rodzimych podmiotów. Jeszcze mniejszą rolę polski kapitał odgrywa w sektorze bankowym, który w 65 proc. jest zdominowany przez zagraniczne instytucje finansowe, a branża ubezpieczeniowa w 70 proc. należy do globalnych graczy. Zagraniczne podmioty kontrolują również ponad 70 proc. naszego eksportu.

Tak wysoki udział zaangażowania zagranicznego kapitału wpływa na naszą gospodarkę szczególnie niekorzystnie w czasach dekoniunktury. Np. w Polsce, w latach 2008 – 2012, czyli w trakcie globalnego kryzysu, aktywa banków z polskim kapitałem wzrosły o 70 proc., podczas gdy aktywa podmiotów zagranicznych działających na naszym rynku zwiększyły się zaledwie o 14 proc. Ponadto, w przypadku planowanych redukcji, zagraniczne koncerny wprowadzają niekorzystne zmiany przede wszystkim w oddziałach poza własnym krajem, nawet jeśli te wykazują dużą rentowność. Np. w 2013 r. Fiat zdecydował w 2013 r. o przeniesieniu polskiej produkcji Pandy do Włoch, mimo, że tyskie zakłady produkcyjne Fiata były znacznie bardziej efektywne niż ich włoskie fabryki. Wówczas, w ramach grupowych zwolnień, w polskim oddziale pracę straciło 1,4 tys. osób.

Koncentracja polskich podmiotów i umacnianie ich rynkowej pozycji oraz wzajemna współpraca, zwłaszcza w strategicznych dla kraju branżach, może w znacznym stopniu złagodzić negatywne skutki recesji w innych państwach i jednocześnie stymulować rozwój polskiej gospodarki, nawet w czasie kryzysu.

STANOWISKO ► Stanowisko Instytut Jagielloński – Kapitał ma narodowość