Warszawa nie może milczeć na temat Nord Stream

Gazociąg Nord Stream. Grafika: Gazprom

Gazprom prze naprzód z projektem gazociągu Nord Stream 2. Ma wsparcie europejskich firm – oficjalne – i nieoficjalne poparcie niektórych rządów. Komisja Europejska na razie nie ulega naciskom, ale Rosjanie pracują intensywnie nad wzmocnieniem presji. Projekt Nord Stream 2 zakłada budowę dwóch nitek morskiego gazociągu o przepustowości 55 mld m3 rocznie z Rosji do Niemiec. Za budowę magistrali będzie odpowiadała spółka New European Pipeline AG. Udziały w niej posiadają: Gazprom – 51 procent, E.On – 10 procent, BASF/Wintershall – 10 procent, Shell – 10 procent, OMV – 10 procent oraz Engie – 9 procent.

Uczestnicy projektu Nord Stream 2 złożyli wniosek o przyłączenie nowych nitek bałtyckiej magistrali do unijnej infrastruktury transportu gazu – poinformował wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew. To znak, że projekt nabiera realnych kształtów.

– Gazprom wnosi według Aleksandra Miedwiediewa o przyłączenie Nord Stream 2 do sieci gazociągowej UE, co ma zapewnić po planowanej budowie gazociągu możliwość przesyłania gazu w UE. Ma tym samym nadzieje ze unijni operatorzy sieci przesylowych uwzglednią nowy projekt w planach rozwoju sieci gazowej – tłumaczy Agata Łoskot-Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich.

– Działamy zgodnie z harmonogramem. Przygotowujemy przetarg na zakup rur. W przyszłym roku zostanie ogłoszony przetarg na firmę, która je ułoży – cytuje wypowiedź Miedwiediewa agencja TASS. – Gazprom podtrzymuje prognozę dotyczącą wzrostu eksportu gazu do państw spoza WNP do końca 2015 roku o 9,6 procent do poziomu 159-160 mld m3 – powiedział przedstawicie rosyjskiego koncernu. Odnosząc się do projektu Turkish Stream stwierdził, że ,,odroczenie terminu budowy nawet o rok nie wpłynie na niego krytycznie”.

6 października szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller powiedział, że koncern zdecydował się na zmniejszenie o połowę przepustowości gazociągu Turkish Stream do 32 mld m3 rocznie.

Gazprom potwierdził, że szlak dwóch nowych nitek gazociągu Nord Stream będzie pokrywał się z istniejącym, dlatego nie można uznać rozbudowy za nowy projekt. Pierwsza i druga linia rosyjskiego gazociągu do Niemiec jest wyłączona spod regulacji unijnych, co zdaniem Rosjan powinno oznaczać, że podobnie będzie z nowymi nitkami.

– W sprawie Nord Stream 2 podpisaliśmy wiążące porozumienie z partnerami europejskimi. Technicznie będzie takie samo jak w przypadku Nord Stream – powiedział Aleksiej Miller, dyrektor firmy. Siergiej Serdiukow, odpowiedzialnyw Gazpromie za kwestie techniczne, przekonywał, że Nord Stream 2 nie podlega unijnym regulacjom, bo za jego pomocą „europejscy klienci otrzymają gaz od europejskich firm, co rozwiązuje problem z ograniczeniami trzeciego pakietu energetycznego”.

Gazprom spotka się z niemieckim E.onem w celu omówienia kwestii rabatu cenowego na dostawy gazu. Spółki spierają się o poziom cen w arbitrażu. Rosjanie liczą na porozumienie poza sądem, podobnie jak w przypadku sporu z polskim PGNiG.

Tematem rozmów z Niemcami może być także gazociąg Nord Stream oraz projekt jego rozbudowy – Nord Stream 2 – w który zaangażował się E.on, razem z BASF/Wintershall, Shellem, OMV i Engie. Projekt zakłada podwojenie przepustowości z 55 mld m3 rocznie i przekierowanie do gazociągu gazu transportowanego obecnie przez terytorium Ukrainy.

Agencja Fitch nie wyklucza opóźnienia projektów Turkish Stream i Nord Stream 2. Powodem ma być wojna na Ukrainie i plany Unii Europejskiej. Agencja ocenia, że dążenia Europy do dywersyfikacji źródeł dostaw gazu oraz jej opór wobec projektów wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie może zagrozić terminarzom konstrukcji. Bruksela uznaje Turkish Stream za projekt nierealny. Dostrzega problemy po stronie tureckiej i nie zamierza wesprzeć budowy ze względu na brak wartości projektu dla dywersyfikacji. Pomimo zainteresowania projektem Nord Stream 2 ze strony europejskich firm: Shell, OMV, E.on, BASF, Komisja utrzymuje wobec niego negatywne stanowisko.

Mimo to firmy zaangażowane w Nord Stream 2 lobbują w Brukseli za zdjęciem ograniczeń dla pełnego wykorzystania niemieckiej infrastruktury przez Gazprom. Rosjanie zadeklarowali, że są gotowi do długotrwałego sporu na ten temat.

Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller powiedział, że koncern zdecydował się na zmniejszenie o połowę przepustowości gazociągu Turkish Stream do 32 mld m3 rocznie.

– Bierzemy pod uwagę fakt, że to co robimy na północy to realny plan na podstawie którego będziemy działać – wyjaśnił Aleksiej Miller, odwołując się do podpisania przez Gazprom i kilka europejskich firm umowy akcjonariuszy o rozbudowie gazociągu Nord Stream o dwie nowe nitki.

Oznacza to, że Gazprom przyznaje gotowość do ograniczenia oczekiwań wobec tureckiego szlaku wobec sukcesu w promocji zwiększenia dostaw za pomocą północnej magistrali.

Jean-François Cirelli z Engie (dawniej GDF Suez) udzielił wywiadu portalowi Natural Gas Europe. Twierdzi on, że w interesie Europy jest zmniejszanie ilości krajów tranzytowych po drodze z rosyjskich złóż gazu na rynek europejski i więcej bezpośrednich połączeń. Broni projektu rozbudowy gazociągu Nord Stream, w który zaangażowała się jego firma.

Zdaniem Cirelliego udzielenie przez Komisję Europejską wyłączenia dla niemieckiej odnogi Nord Stream spod regulacji antymonopolowych nie byłoby niczym nadzwyczajnym. – Po pierwsze, powiedziałbym, że prawie wszystkie duże projekty infrastrukturalne, jeśli nie wszystkie, budowane w Europie otrzymały wyłączenie z zasady trzeciej strony (TPA) – mówił Francuz. – Wyłączenie dla Nord Stream nie byłoby niczym wyjątkowym, ale normalnym.

Chodzi o wyłączenie z unijnej regulacji, która wyklucza zajęcie całej przepustowości gazociągu przez jednego dostawcę. Niemiecka odnoga Nord Stream – OPAL – otrzymała takie wyłączenie dla 50 procent mocy Nord Stream. Aby Rosjanie mogli słać tym szlakiem więcej gazu, starają się o wyjątek dla całej przepustowości.

Przedstawiciel Engie zachwala inwestycję. – Da Europie pewność, że gaz płynący ze Wschodu na Zachód nie zostanie zablokowany przez polityczne trudności, które widzieliśmy w niedalekiej przeszłości na Ukrainie – powiedział. – Ostatecznie uważam, że w interesie ekonomicznym firm leży zbudowanie tego gazociągu, a w projekcie bierze udział wiele spółek europejskich.

Podczas konferencji Oil and Money w Londynie, dyrektor Shella Ben van Beurden ocenił, że sankcje ekonomiczne wobec Rosji nie wykluczają możliwości inwestycji w tym kraju. Spółka przyznaje, że tamtejszy rynek jest dla niej ważny.

Shell jest jedną z firm zaangażowanych w nowy projekt Gazpromu, czyli rozbudowę gazociągu Nord Stream o trzecią i czwartą nitkę.

Minister rozwoju gospodarczego Rosji Aleksiej Uljukajew stwierdził, że w kwestii rozmów z Unią Europejską dotyczących trzeciego pakietu energetycznego obserwowany jest postęp. Jego zdaniem możliwość wycofania rosyjskiego pozwu do Światowej Organizacji Handlu (WTO) póki co nie jest brana pod uwagę.

– W sferze energetyki robimy krok naprzód. Mamy świadomość, że jest to proces, który będzie trwał miesiące, lata, ale ważne jest to, że podążamy tą drogą. Kwestia dotyczy trzeciego pakietu energetycznego – powiedział Uljukajew.

Minister dodał, że nie oznacza to, że Rosja może wycofać z WTO pozew w sprawie strat, jakie powoduje dla niej obowiązywanie regulacji antymonopolowych trzeciego pakietu energetycznego. Według niego podczas spotkania komisarzem ds. handlu został osiągnięty postęp w kwestii uregulowania wielu kwestii handlowych.

Rosjanie ubiegają się o wyłączenie swoich inwestycji spod regulacji ograniczających pełne wykorzystanie ich przepustowości przez jeden podmiot (zasada third party access). Nabywają i budują infrastrukturę w Niemczech, która ma posłużyć do zastąpienia w tranzycie szlaku ukraińskiego.

Gazprom czeka na decyzję niemieckiego regulatora w sprawie wykorzystania 100 procent przepustowości gazociągu OPAL – powiedział dziennikarzom wiceminister energetyki Anatolij Janowskij.

– Gazprom nie powinien ubiegać się o pełną przepustowość, ponieważ już o to wcześniej wnosił. Chodzi o to, aby sprawa ta została rozstrzygnięta pozytywnie, a to zależy od niemieckiego regulatora oraz od Komisji Europejskiej – stwierdził Janowskij.

Jak informował 22 września BiznesAlert.pl zdaniem wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej ds. Unii Energetycznej Marosza Szefczovicza na chwilę obecną Rosja nie przedstawiła nowego wniosku o dostęp do zdolności przesyłowych gazociągu OPAL. – W sprawie OPAL strona rosyjska nie przedstawiła propozycji zmian – powiedział dziennikarzom.

Warto odnotować, że Komisja Europejska nie zmieniła swojego stanowiska na temat możliwości rozszerzenia zgody na monopol Gazpromu na całą przepustowość gazociągu. Obecnie Rosjanie mają pozwolenie na wykorzystywanie na swoje potrzeby 50 procent tej magistrali odprowadzającej gaz z Nord Stream na południe Niemiec i do Czech. Omija ona kraje tranzytowe jak Polska i Słowacja, pozwalając na bezpośrednie dostawy do klientów niemieckich oraz dystrybucję gazu z tego kraju.

Tymczasem wiosną minister energetyki Aleksander Nowak stwierdził, że jeszcze w marcu Gazprom zwróci się z nowym wnioskiem o udzielenie 100 procentowego dostępu do przepustowości gazociągu OPAL do niemieckiego regulatora, który razem z Komisją Europejską odpowiada za tą kwestię.

– Problem dostępu Gazpromu do pełnej przepustowości gazociągu OPAL nie ma charakteru ekonomicznego, lecz jest wymyślony i upolityczniony – powiedział 14 września dziennikarzom wiceprezes rosyjskiego koncernu Aleksander Miedwiediew podczas konferencji poświęconej aukcji gazu przeprowadzonej przez jego firmę.

Poprzez gazociąg OPAL płynie rosyjski gaz, który trafia do Europy za pomocą gazociągu Nord Stream, ale z powodu ograniczeń wynikających z trzeciego pakietu energetycznego Gazprom musiał ubiegać się w Komisji Europejskiej o zgodę na wyłączność na pozostałą połowę mocy. Póki co Komisja Europejska pozostaje konsekwentna i nie pozwala na nowe zwolnienie.

Dzięki zapełnieniu OPAL Rosjanie będą mogli słać więcej gazu przez Nord Stream, wykorzystywany obecnie w 75 procentach. Jego przepustowość to 55 mld m3, ale Gazprom ogłosił, że razem z europejskimi firmami zamierza do 2019 roku ją podwoić.

Aby zakończyć debaty na ten temat Komisja powinna zająć jasne stanowisko w sprawie rosyjskich inwestycji. Wszystkie powinny zostać objęte trzecim pakietem energetycznym bez wyjątków. Dotyczy to Nord Stream i South Stream. Gazprom nie może mieć monopolu na gazociągi na terenie Unii Europejskiej, jeżeli prawo gazowe Wspólnoty nie ma być wspomnianą martwą literą. BiznesAlert.pl przedstawił cztery możliwości podporządkowania gazociągów rosyjskich unijnemu prawu.

Tymczasem premier Ewa Kopacz nadal nie zajęła stanowiska w sprawie projektu Nord Stream 2, a minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna uznał go za „zwykłe porozumienie biznesowe”. Jest to opinia nieuprawniona, bo polityczne skutki układu już widać. Kłótnie o rosyjskie gazociągi pogłębiają dezintegrację wspólnoty politycznej w Europie.

Wojciech Jakóbik