Opinie i komentarze

Gorący okres dla Gazpromu na froncie wschodnim - Julia Maciejewska

9 grudnia 2011, 16:43 /
Gorący okres dla Gazpromu na froncie wschodnim - Julia Maciejewska
< p style="text-align: justify;"><strong><a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/zdj.Julia-Maciejewska.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-677" title="Julia Maciejewska" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/zdj.Julia-Maciejewska-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a>7 listopada br. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, po wielu miesiącach bezowocnych negocjacji z zarządem rosyjskiej spółki Gazprom, zdecydowało się na procedurę arbitrażową w sprawie cen gazu. Niezależny sąd w Sztokholmie ma zdecydować, czy polskiej spółce PGNiG należą się niższe ceny za importowany z Rosji gaz. W tym samym czasie przedstawiciele ukraińscy starają się wynegocjować nowe ceny gazu z władzami rosyjskimi. Czy uda im się znaleźć kompromis? Czy może wręcz odwrotnie – nastąpi kolejny spór gazowy pomiędzy Ukrainą a Rosją?</strong></p> <p style="text-align: justify;"><strong>Dobry moment dla PGNiG</strong></p> <p style="text-align: justify;">Spadek popytu na gaz ziemny spowodowany nadpodażą gazu LNG i rozwojem nowoczesnej technologii produkcji gazu łupkowego, a także ogólnoświatowy kryzys ekonomiczny uderzyły w rosyjską spółkę Gazprom. Polska spółka uznała, że słabszy kontrahent rosyjski to szansa na wynegocjowanie korzystniejszych warunków handlowych. W ten sposób PGNiG dołączył do listy europejskich koncernów, takich jak brytyjsko-holenderski Shell, włoski ENI, czy niemiecki potentat E.ON, które uznały ten moment za sprzyjający renegocjacjom warunków swoich umów z Gazpromem. Przedmiotem postępowania w Trybunale Arbitrażowym w Sztokholmie będzie zmiana aktualnie obowiązujących PGNiG warunków cenowych na dostawy rosyjskiego gazu na polski rynek, ustalonych w kontrakcie długoterminowym zawartym 25 września 1996 r. pomiędzy polską spółką PGNiG, a rosyjskimi spółkami Gazprom i Gazprom Export. Sześć miesięcy renegocjacji cen nie przyniosło oczekiwanego efektu – Gazprom nie zgodził się na obniżenie cen gazu. Spółka PGNiG uznała więc, że arbitraż w tej sprawie to najlepsze wyjście.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Specyficzny kontekst ukraiński</strong></p> <p style="text-align: justify;">Tymczasem strona ukraińska wciąż prowadzi negocjacje z władzami rosyjskimi na temat swoich warunków cenowych na importowany gaz rosyjski. Relacje ukraińsko-rosyjskie to wyjątkowo specyficzna dziedzina stosunków międzynarodowych, a umowy dotyczące gazu stanowią jej sedno. W przypadku podpisywania przez władze rosyjskie umów o sprzedaż-kupno gazu z innymi państwami europejskimi – tj. na przykład z Niemcami, Włochami czy nawet Polską – tło polityczne odgrywa pewną rolę, ale nie jest czynnikiem decydującym. W przypadku kontraktów gazowych z Ukrainą nie jest to tylko umowa handlowa, ale przede wszystkim umowa polityczna. Już sam fakt, że rozmowy na temat cen gazu odbywają się nie pomiędzy prezesami spółek gazowych Ukrainy i Rosji, a pomiędzy władzami państwowymi stanowi dowód na to, iż mamy do czynienia z dziedziną kluczową dla obu państw.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Gaz – rosyjskim narzędziem w polityce zagranicznej</strong></p> <p style="text-align: justify;">W relacjach z Ukrainą, strona rosyjska traktuje gaz, jako swoje narzędzie wpływu. Już niejednokrotnie międzynarodowa opinia publiczna mogła obserwować wykorzystywanie przez Kreml uzależnienia Ukrainy od rosyjskiego gazu dla własnych korzyści politycznych. W wyborach prezydenckich w 2004 r. Moskwa wyraźnie popierała Wiktora Janukowycza. Władze rosyjskie publicznie składały obietnice zaoferowania przedłużenia okresu preferencyjnych cen na dostarczany gaz w systemie barterowym (50 dol.) do 2009 r. w przypadku zwycięstwa swojego faworyta. Gdy jednak po pomarańczowej rewolucji zwyciężył kandydat prozachodni – Wiktor Juszczenko, Moskwa zaczęła domagać się od Ukrainy zrezygnowania z systemu barterowego (gaz za tranzyt) oraz ogłosiła, że cena gazu może wzrosnąć nawet do 230 dol. Stało się to faktem na przełomie 2005/2006 r., po trzydniowym kryzysie gazowym pomiędzy Ukrainą a Rosją. Nie był to jedyny przypadek, gdy przestrzeganie zasad kontraktu przez obie strony ustępowało miejsca doraźnemu zakręcaniu kurka z gazem lub wstrzymywaniu przesyłania gazu przez terytorium Ukrainy do dalej położonych państw europejskich. Na przełomie 2008 i 2009 r., w wyniku fiaska negocjacyjnego dotyczącego ceny surowca pomiędzy stroną rosyjską i ukraińską, nastąpił kolejny głośny kryzys gazowy. W jego rozwiązanie zaangażowana była ówczesna premier Julia Tymoszenko, która niedawno została skazana na siedem lat więzienia, za rzekome przekroczenie uprawnień w czasie negocjacji z przedstawicielami rosyjskimi oraz podpisanie niekorzystnego dla Ukrainy kontraktu na import i przesył rosyjskiego gazu.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Konsorcjum Ukrainy, Unii i Rosji</strong></p> <p style="text-align: justify;">W I kwartale br. Ukraina płaciła za rosyjski gaz 264 dol. za 1000 m3, w II - 296 dol., zaś w III- cena wzrosła do 350 dol. Przewiduje się, że w IV kwartale cena może przekroczyć nawet 400 dol. Dlatego stronie ukraińskiej zależy na znaczącym obniżeniu przez Moskwę ceny gazu i w tym celu prowadzone są rozmowy na najwyższych szczeblach władzy. We wrześniu br. doszło do spotkania prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina z prezydentem Ukrainy – Wiktorem Janukowyczem. Niewiele szczegółów rozmów zostało ujawnione, ale jedną z informacji, jaka przedostała się do opinii publicznej, była deklaracja chęci utworzenia ukraińsko-rosyjsko-unijnego konsorcjum, które byłoby odpowiedzialne za zarządzanie ukraińskimi gazociągami tranzytowymi. Minęły dwa miesiące, rozmowy wciąż trwają, ale żaden oficjalny dokument nie został jeszcze podpisany. W zeszłym tygodniu ukraiński minister energetyki – Jurij Bojko podał do publicznej wiadomości, że Ukraina będzie płacić za rosyjski gaz jedynie 220-230 dol. za 1000 m3. Rosyjski rzecznik premiera Putina – Dmitrij Peskow szybko jednak ostudził ukraiński optymizm mówiąc, że jest zdecydowanie zbyt wcześnie by ogłaszać jakiekolwiek postanowienia. Również sam Wiktor Janukowycz stwierdził, iż deklaracje tego typu są bezzasadne i należy wstrzymać się z nimi do podpisania nowej umowy.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Łatwy partner, trudny wyrok</strong></p> <p style="text-align: justify;">Negocjacje z władzami ukraińskimi są dla Gazpromu łatwiejsze i bardziej przewidywalne niż negocjacje z zachodnioeuropejskimi partnerami, ponieważ rosyjski koncern ma większy wpływ na ich wynik. W przypadku Ukrainy przedmiotem rozmów są nie tylko ceny gazu, ilość sprzedawanego surowca czy opłaty za tranzyt. W przeszłości obniżka ceny za gaz była warunkowana np. przedłużeniem możliwości stacjonowania rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie. Takie sytuacje występują ze względu na powiązania gospodarcze, polityczne i historyczne pomiędzy oboma państwami. W przypadku oddania sprawy pod niezależny arbitraż, Gazprom ma jednak ograniczone możliwości działania. Czy PGNiG wygra? O tym zadecydują wyłącznie sędziowie.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Pierwotnie tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej", nr 48/2011</em></p>