Opinie i komentarze

Zwrot w polityce energetycznej Japonii - Monika Sopala

5 czerwca 2011, 19:59 /
Zwrot w polityce energetycznej Japonii - Monika Sopala
< p style="text-align: justify;"><a href="http://beta.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-600" title="Monika Sopala" src="http://beta.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Monika-Sopala-210x300.jpg" alt="" width="210" height="300" /></a>10 maja br. premier Japonii, Naoto Kan, oficjalnie zapowiedział zmiany w dotychczasowej polityce energetycznej państwa. Premier ogłosił, że odtąd głównym filarem japońskiej energetyki będzie pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych. Do tej pory japońskiej polityka energetyczna zakładała intensywny rozwój przemysłu jądrowego, planowano aby do 2030 r. produkcja energii atomowej osiągnęła poziom 50 proc., źródła odnawialne miały stanowić zaledwie 20 proc. całej produkcji energii elektrycznej. Według najnowszych zapowiedzi premiera Kano, Japonia stawia na rozwój źródeł odnawialnych w energetyce przy wykorzystaniu energii wiatru i słońca. Jak zaznaczył japoński szef rządu, wszechobecny ma być również wkład społeczeństwa japońskiego nastawionego na oszczędzanie. Zmiana kierunku rozwoju japońskiej energetyki, nie oznacza całkowitej rezygnacji z obecności elektrowni atomowych w Japonii, a jedynie zmniejszenie ich udziału w produkcji energii.</p> <p style="text-align: justify;">Japonia od lat należy do grupy państw przodujących w budowie energetyki jądrowej, co było nie tylko jednym z tańszych w japońskich warunkach sposobem produkcji energii, warunkowanym całkowitym brakiem bogactw naturalnych. Dość dużą barierę stanowiło również trudne w adaptacji przemysłowej ukształtowanie terenu kraju, narażonego na częste trzęsienia ziemi. Obecnie japońskie elektrownie atomowe produkują ok. 30 proc. całej energii elektrycznej dla Japonii, a na terenie państwa znajdują się 54 reaktory atomowe, których łączna moc produkcyjna wynosi 48,960 megawatów. Katastrofa w elektrowni atomowej Fukushima Daiichi wywołana trzęsieniem ziemi i tsunami już na zawsze odmieniła losy energetyki jądrowej w Japonii. Awaria systemu chłodzenia elektrowni oraz następujący zaraz po tym radioaktywny wyciek wywołały panikę przed skażeniem promieniotwórczym, a co za tym idzie pokazały, że japońskie elektronie atomowe nie są tak bezpieczne, jak mogłoby się wydawać. Pojawiły się duże kontrowersje, co do prawidłowego funkcjonowania przestarzałych reaktorów w Fukushimie oraz informowania opinii publicznej o sytuacji przez rząd japoński i operatora elektrowni- firmę TEPCO. Wydarzenia z Fukushimy wyraźnie postawiły pod znakiem zapytania sposób zarządzania zakładem.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">W ślad za zmianą stanowiska rządu japońskiego poszły pierwsze decyzje, w tym prośba rządu o zamknięcie elektrowni atomowej Hamaoka skierowana do jej operatora- firmy Chubu Electric Power. Wspomniana elektrownia znajduje się w odległości ok. 200 km od Tokio, na terenie szczególnie zagrożonym sejsmicznie. Eksperci przewidują ok. 90 proc. szans na wystąpienie na tym obszarze silnego trzęsienia ziemi w najbliższych 30 latach, które swoją siłą może sięgnąć nawet 8 stopni w skali Richtera. Jest to jedna z największych i zarazem najstarszych elektrowni atomowych w Japonii. Warto przypomnieć, że w 2009 r. została wstrzymana praca reaktorów nr 1 i 2 tejże elektrowni, został wyłączony również reaktor numer 3 przez wzgląd na przegląd techniczny i ma zostać ponownie uruchomiony w lipcu br. Na prośbę rządu w miniony piątek wyłączono reaktor nr 4, a dzień później reaktor numer 5. Elektrownia Hamaoka wznowi pracę prawdopodobnie dopiero za dwa lata, kiedy to zostaną ulepszone systemy zabezpieczeń reaktora nuklearnego. Jest to trzecia, co do wielkości elektrownia atomowa w Japonii produkująca ok. 37,6 proc. całej atomowej produkcji, co wywołało pierwsze obawy o ciągłość dostaw energii elektrycznej. Warto zaznaczyć, że po katastrofie, jaka nawiedziła Japonię w marcu, produkcja elektrowni atomowych na terenie kraju zmniejszyła się o ok. 8 proc. Uszkodzeniu uległy również rafinerie oraz elektrownie węglowe. Japonia potrzebuje czasu, żeby wznowić pracę uszkodzonych i zniszczonych zakładów, a co za tym idzie jest zmuszona do importu surowców energetycznych- m.in. oleju opalowego i skroplonego gazu ziemnego, bowiem terminale LNG na wschodnim wybrzeżu nie uległy zniszczeniom. Przewiduje się, że Japonia zwiększy zakup tego drugiego surowca nawet o 30 proc.</p> <p style="text-align: justify;">Rozpoczęto już pozyskiwanie skroplonego gazu (LNG) z Peru, co potwierdziła rzeczniczka firmy TEPCO, operatora elektrowni atomowej Fukushima. To pierwsze tego typu zamówienie od 1975 r. Już pod koniec kwietnia tankowiec Trinity Arrow przybył do największego terminalu LNG w Futtsu , znajdującego się w prefekturze Chiba. Co prawda nie podano oficjalnie wielkości dostawy, ale ładowność tankowca wynosi 80 tys. ton, co przekłada się na 108 tys. m<sup>3</sup> gazu po dekompresji. To największy, jak dotąd, przestój w pracy sektora jądrowego w Japonii, zatem eksperci prognozują wzrost importu surowców energetycznych również z innych państw  - w tym od największego dostawcy LNG - Kataru.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">Szczególnie zainteresowana japońskim rynkiem energetycznym wydaje się być Federacja Rosyjska. W mediach  pojawiły się zapowiedzi rosyjskich polityków, mówiące o zwiększeniu dostaw produktów ropopochodnych na rynki japońskie. W najbliższym czasie planowane jest również zwiększenie dostaw LNG, opiewających na 200 tys. ton tego surowca, jak zapewnił rosyjski wicepremier- Igor Sieczin. Japonia zaimportuje od Rosji również węgiel i prąd. Według zapewnień rosyjskich kraj ten wyeksportuje do Japonii ok. 18 mln ton ropy, co daje dwukrotność dostaw z 2010r. W japońskiej prasie nie brakuje komentarzy opisujących obawy, co do zbyt dużej obecności Rosji na japońskim rynku energetycznym. Pojawiają się domysły, że pod pretekstem pomocy Rosja będzie dążyć do uzależnienia od siebie strategicznego elementu gospodarki, jakim jest energetyka, by w przyszłości wpływać na decyzje polityczne Japonii- np. w sprawie roszczeń o Wyspy Kurylskie. Obecnie rosyjski udział w japońskiej energetyce jest prawie niewidoczny, ale japońscy publicyści ostrzegają przed ryzykiem jego zwiększenia.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">W przypadku Japonii produkcja energii ze źródeł odnawialnych nie będzie jedynym źródłem pozyskiwania energii dla kraju. Atom wciąż będzie potężnym graczem na rynku energetycznym. Warunkiem jego przyszłości jest jednak nie wątpliwie zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonowania elektrowni atomowych. Japonia szybko wyciągnęła wnioski z ostatnich wydarzeń w Fukushimie i w obawie przed ich powtórką asekuracyjnie zamyka stanowiące zagrożenie zakłady, ale tylko na chwilę i tylko w  celu modernizacji zabezpieczeń. Zmiana stanowiska rządu japońskiego otwiera nowy rozdział w polityce energetycznej Japonii skierowanej ku źródłom odnawialnym, nie oznacza jednak rezygnacji z energetyki jądrowej, której udział wciąż będzie znaczący.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Tekst ukazał się w "Gazecie Finansowej" nr 17/2011.</em></p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>