Opinie i komentarze

Arabia Saudyjska płaci za stabilizację - Agnieszka Nitza

24 czerwca 2011, 21:37 /
Arabia Saudyjska płaci za stabilizację - Agnieszka Nitza
< p style="text-align: justify;"><a href="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-678" title="Agnieszka Nitza small" src="http://www.jagiellonski.pl/wp-content/uploads/2011/06/Agnieszka-Nitza-small-254x300.jpg" alt="" width="254" height="300" /></a>Arabska wiosna ludów kosztowała państwa dotknięte rewolucją miliardy dolarów. Egipt, w którym żądania protestujących zostały spełnione już po 18 dniach, stracił 3,5 mld dol. Straty Libii i Syrii są nieoszacowane.</p> <p style="text-align: justify;">W dobie rewolucji utrzymanie pokoju okazuje się równie kosztowne dla władz, jak walka z rebeliantami. By uspokoić nastroje społeczne Saudowie wydali już 130 mld dol. na pomoc socjalną dla obywateli.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Saudowie i wahhabizm</strong> Fala rewolucji, przetaczająca się przez arabski świat, rozbudziła nadzieje Saudyjczyków na upadek surowych rządów Saudów. Prawie od ośmiu dekad dynastia sprawuje władzę zgodnie z rygorystycznymi zasadami wahhabizmu – religii państwowej, która kształtuje politykę i stosunki społeczne w państwie. Obywatele Arabii Saudyjskiej są niemalże zupełnie pozbawieni praw politycznych. W marcu tego roku powstała pierwsza od lat 90. partia polityczna. Członkowie Partii Islamskiej Ummy zostali aresztowani zaraz po jej założeniu. Brutalna policja religijna muttawa pilnuje, aby Saudyjczycy przestrzegali zasad wahhabizmu w życiu codziennym, by modlili się w wyznaczonych godzinach, by kobiety zakrywały twarze i nie pokazywały się w miejscach publicznych bez towarzyszącego im mężczyzny, męża czy brata. Wszechobecny w życiu Saudyjczyków wahhabizm jest doskonałym narzędziem politycznym, za pomocą którego Saudowie sterują bogobojnymi obywatelami. By manifestacje nie przybrały charakteru masowego, na prośbę króla Abdullaha, wielki mufti – najważniejszy muzułmański uczony w państwie – wydał fatwę, zgodnie z treścią której islam zabrania uczestnictwa w protestach ulicznych.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Dnia gniewu nie było</strong> Pomimo tego, że zakres praw politycznych i swobód obywatelskich w Arabii Saudyjskiej jest bardzo ograniczony, protesty w państwie miały charakter incydentalny. Zaplanowana na 11 marca br. akcja masowych demonstracji, „dzień gniewu”, nie odbyła się. Dziewięć dni wcześniej zabito jej organizatora, a policja i służby, uprzedzone o manifestacjach, skutecznie tłumiły protesty zanim te jeszcze przybrały na sile. Sprawnie działające służby specjalne – aresztujące demonstrantów, likwidujące przeciwników monarchii – to nie jedyny i nie najważniejszy sekret utrzymania pokoju w królestwie. Mając na uwadze fakt, że protesty w Egipcie i Tunezji miały podłoże ekonomiczne, rodzina królewska postanowiła zaspokoić podstawowe potrzeby materialne obywateli. Saudowie wydali 130 mld dol. na podniesienie wynagrodzeń oraz budowę tanich mieszkań. Urzędnicy dostali premie w wysokości dwumiesięcznych pensji, co kosztowało króla Abdullaha 70 mld dol. Duchowieństwo w zamian za wierność rodzinie królewskiej i potępiane liberalnych intelektualistów, otrzymało 200 mln dol. Ponadto Saudowie inwestują w tłumienie protestów w Bahrajnie, dokąd wysyłają swoje służby.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Najbogatsi płacą za pokój</strong> Gdy Tunezja, Egipt i Libia traciły na rewolucjach, Arabia Saudyjska oraz szejkaty, w konsekwencji podwyżek cen ropy naftowej, bogaciły się. Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego, PKB Arabii Saudyjskiej ma wzrosnąć w tym roku o 7,5 proc. W zaistniałych okolicznościach Saudowie mogli pozwolić sobie na wydatek w postaci pomocy materialnej dla obywateli. Rozwijając pakiet socjalny, Saudowie nie poszerzyli zakresu praw politycznych i wolności obywatelskich. W marcu zdecydowano, że kobiety nie otrzymają czynnego prawa wyborczego podczas kolejnych wyborów do Rad Miejskich zaplanowanych na wrzesień. Na skutek protestów, które wywołała ta decyzja, Rada Konsultacyjna postanowiła jednak przyznać Saudyjkom prawa wyborcze, ale dopiero w 2015 r.</p> <p style="text-align: justify;">Zaspokojenie potrzeb materialnych mogło rozbudzić tłamszone od lat potrzeby obywateli Arabii Saudyjskiej. Tymczasem okazało się, że pomoc materialna satysfakcjonuje społeczeństwo. Zadowoleni z pakietu socjalnego obywatele królestwa nie protestują masowo, domagając się praw politycznych.</p> <p style="text-align: justify;"><em>Tekst pierwotnie ukazał w "Gazecie Finansowej" nr 24/2011.</em></p>