Opinie i komentarze

Podgórski: Naszej gospodarki nie stać na lockdown, ani ten obecnie trwający, ani poprzedni nie powinien się wydarzyć

21 kwietnia 2021, 12:41 /
Podgórski: Naszej gospodarki nie stać na lockdown, ani ten obecnie trwający, ani poprzedni nie powinien się wydarzyć

Koszty zamrożenia gospodarki są gigantyczne, w zasadzie żadnego państwa na lockdown dłuższy niż 60 dni nie stać. Nawet USA, aby sfinansować sytuacje związaną z epidemią musiało uruchomić proces luzowania ilościowego – pisze dr. Błażej Podgórski, prodziekan Kolegium Finansów Akademii Leona Koźmińskiego.

 

Moim zdaniem, niestety naszej gospodarki nie stać na lockdown, ani ten obecnie trwający, ani poprzedni nie powinien się wydarzyć. Jedynie pierwsze tygodnie pierwszego lockdownu miały sens. Niestety większość krajów Unii Europejskiej i USA poszły drogą wykorzystania lockdownu jako sposobu walki z pandemią, nie zwracając uwagi na doświadczenia azjatyckie, ani z pierwszej, ani z drugiej epidemii Sars. Czas lockdownu powinien być wykorzystany do zbudowania infrastruktury krytycznej, procedur oraz kontroli.

Koszty zamrożenia gospodarki są gigantyczne, w zasadzie żadnego państwa na lockdown dłuższy niż 60 dni nie stać. Nawet USA, aby sfinansować sytuacje związaną z epidemią musiałoby uruchomić proces luzowania ilościowego. Czyli do zwiększenia wartości obligacji rezerwy federalnej o 15,97 proc., co oznacza nic innego jak dodrukowanie takiej ilość dolarów. Dla porównania ta sama pozycja w 2009 roku, czyli roku odbudowy gospodarki po kryzysie Subprime wzrosła około 8 proc. Pośrednim efektem tego jest hossa na amerykańskiej giełdzie, gdzie indeks Dow Jones Industry wzrósł od poziomu sprzed epidemii o ponad 17 proc. W Państwach Unii Europejskiej, w tym w Polsce skala dodruku jest podobna.

Dramatyzmu dodaje fakt, że dodrukowane pieniądze zostały wykorzystane do dotacji bezpośrednich. To trochę tak, jak dać ryby zamiast wędki. Znacznie lepszym rozwiązaniem było pozostawienie gospodarki z silnym reżimem sanitarnym oraz kontrolami, zaś przekierowanie tych środków na wzmocnienie służby zdrowia byłoby bardziej racjonalnym rozwiązaniem. Jeżeli spojrzymy na liczbę białego personelu, a w szczególności na liczbę pielęgniarek oraz salowych w Polsce w stosunku do średniej w Unii Europejskiej wygląda bardzo źle. W 2000 roku mieliśmy ich o około 30 proc. mniej tej grupy personelu liczonych na 1000 mieszkańców, zaś do 2018 roku średnio w Unii Europejskiej ich liczba wzrosła o ponad 31 proc., zaś u nas o 25,57 proc.

Rezultaty objętej strategii walki z pandemią przez wiele państw będą druzgoczące dla gospodarki. Zakaz działalności doprowadzi do fali bankructw firm, w które wcześniej państwo wpompowało znaczne środki, których nie ma, a pozyskane zostały za pomocą luzowania ilościowego drogą emisji obligacji przez Bank Gospodarstwa Krajowego oraz Polskiego Funduszu Rozwoju. Rezultatem tego będzie niestety osłabienie kursu waluty, na szczęście inne państwa idą podobna drogą, ale inflacja wraz ze spadkiem PKB są obecnie trudne do oszacowania. Zatem, odpowiadając na pytanie, kiedy gospodarka powinna zostać otwarta trzeba zaznaczyć, że nie powinna zostać zamknięta. Niezwłocznie trzeba ją otworzyć tworząc realne procedury prewencji rozprzestrzeniania się wirusa.